gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • wtorek, 30 października 2012
    • O żywieniu w ZZSK - Dorota Rawa, specjalista żywieniowiec radzi

      Dorota Rawa, specjalista żywieniowiec, radzi chorym na ZZSK - zapraszam do lektury:

      *

       ZESZTYWNIAJĄCE ZAPALENIE STAWÓW KRĘGOSŁUPA (ZZSK) - porady z zakresu odżywiania.

       

      ZZSK tak jak i inne choroby reumatyczne ma charakter przewlekły, nawrotowy, dlatego też koniecznym jest wprowadzenie restrykcyjnych zaleceń żywieniowych na początku leczenia - ukierunkowanych na indywidualne potrzeby/objawy pacjenta.

      Leczenie chorego, bez uwzględnienia charakterystycznych objawów (źródła = głównej przyczyny) i ,,aktualnej kondycji” pacjenta może nie przynieść żadnej poprawy, przynieść poprawę w niewielkim stopniu lub pogłębić stan uniemożliwiając tym samym remisję objawów. To właśnie swoiste symptomy są kluczem do znalezienia podłoża choroby (pomimo ogólnie przyjętej opinii, iż przyczyn powstania ogniska zapalnego nie można do końca zidentyfikować, poza uwarunkowaniami genetycznymi).

      W początkowej fazie, poprzez zastosowanie właściwego dla danego pacjenta planu żywieniowego, w połączeniu (nie oddzielnie) z regularną, umiarkowaną aktywnością fizyczną (w tym aerobową), najlepiej  pod kierunkiem fizjoterapeuty można zahamować proces kostnienia struktur stawowych (tj. odkładania się w nich soli wapnia). Leki wywołują szereg skutków ubocznych, dlatego należy je odstawić na dalszy plan kiedy powyższe metody nie przyniosą oczekiwanego rezultatu, wynikającego z różnych przyczyn (nieprzestrzegania zaleceń lub zaawansowanego stadium choroby).

      Pełnowartościowe = zbilansowane = zrównoważone pożywienie (tj. odpowiednie proporcje ,,zalecanych” białek, tłuszczów, węglowodanów, witamin, składników mineralnych, błonnika w zwyczajowym jadłospisie) stabilizuje organizm, pozytywnie wpływając na gospodarkę hormonalną, odpowiadającą za prawidłowe funkcjonowanie układu immunologicznego (odpornościowego), łagodząc lub znosząc bóle stawowe i tym samym poprawiając sprawność ruchową.

      Bardzo ważnym wskaźnikiem będzie poziom wapnia w organizmie. W stanach zapalnych układu kostnego obserwujemy jego niedoborowe ilości (wynikające z nieodpowiednich proporcji pozostałych składników mineralnych).

      Do ogólnych zaleceń w leczeniu ZZSK zaliczamy:

      ü  Unikanie spożywania w nadmiernych ilościach białka ,,ogółem” (tj. zwierzęcego i roślinnego), przy czym należy całkowicie wykluczyć mięso czerwone, mięso tłuste ?nadmiar białka zmniejsza przyswajanie wapnia i zwiększa jego wydalanie z organizmu

      ü  Unikanie lub wykluczenie używek: cukru-szczególnie rafinowanego=białego, słodyczy, soli (do 6g/dzień=łyżeczka), kawy, papierosów, marihuany, alkoholu?zmniejszają przyswajanie wapnia i zwiększają jego wydalanie z organizmu

      ü  Wykluczenie żywności  ,,o dużej” zawartości kwasu szczawiowego, czyli m.in.: żurawina, śliwka, szczaw, szpinak, rabarbar, botwina, buraki, kawa, czarna mocna herbata, kakao, czekolada gorzka/mleczna (ewentualnie, jeżeli nie ma ku temu przeciwwskazań należy zabielać je mlekiem krowim/kozim, co nie zwiększy poziomu wapnia, natomiast uchroni przed dużymi jego stratami z organizmu)

      ü  Ograniczenie tzw. warzyw psiankowatych, czyli: niedojrzałych pomidorów, bakłażanów, słodkiej papryki, ziemniaków (zzieleniałe części zawierają najwyższy poziom solaniny = inhibitora wapnia i czynnika rakotwórczego)

      ü  Należy ograniczyć lub wykluczyć spożywanie tłuszczów roślinnych i zwierzęcych, z wyjątkiem tych, które ¯ stan zapalny i ­ odporność, a są nimi:

      • Kwasy omega 3: ryby (śledzie, łosoś, tuńczyk, sardynki, sardele, makrela, pstrąg rzeczny), orzechy włoskie, migdały, olej rzepakowy (ryby 3-4x/tydzień)
      • Kwas GLA, występujący w oleju z nasion wiesiołka,  w oleju z pestek dyni, oleju sezamowym,  w oleju z nasion czarnej porzeczki, z nasion ogórecznika lekarskiego, w spirulinie (alga morska), siemieniu lnianym, oleju lnianym

      Tłuszcz zwierzęcy obfituje w kwas arachidonowy, będący głównym sprawcom stanów zapalnych w organiźmie (wpływa na wytwarzanie leukotrienów i prostaglandyn). Niekorzystne jego działanie można zmniejszyć właśnie poprzez spożywanie kwasów W 3 i GLA z pożywienia. Rezultaty można zobaczyć już po kilku tygodniach regularnego ich stosowania.

      Produkty zawierające duże ilości niekorzystnego kwasu arachidonowego, które należy wykluczyć z codziennego jadłospisu to:

      • smalec, wątróbki, żółtko jaj, boczek, salami, szynka wędzona wieprzowa, wieprzowina
      • umiarkowanie (ok. 2-3x/tydzień) drób: kurczak i indyk

      ü  Należy wybierać wysokiej jakości chudy nabiał, jeżeli nie ma ku temu przeciwwskazań. Dobrym zamiennikiem mleka krowiego może być mleko kozie, które jest także bogatsze w składniki mineralne (w cenny dla układu kostnego wapń) oraz nasiona sezamu (pasty sezamowe), warzywa i pokarmy bogate w chlorofil (zielone)-poza wymienionymi powyżej

      ü  Korzystnymi pokarmami mogą być: trawa pszeniczna i jęczmienna (zmniejszające stan zapalny), liście lucerny dostępne w sklepach ekologicznych lub ze zdrową żywnością

      ü  Koniecznie należy uwzględnić ,,właściwy dla danego pacjenta” (w zależności od indywidualnych objawów, jak np. znaczna nietolerancja zimna, zaczerwieniona/blada twarz/wątłość/otyłość) sposób obróbki kulinarnej, postać/formę spożywanego pokarmu (np. czy żywność surową/czy lekko ugotowaną, czy pokarmy/zioła o właściwościach bardziej rozgrzewających/czy bardziej wychładzających).

      ü  Stosowanie w odpowiedni sposób (ilość/dzień;okres=czas przyjmowania), indywidualnie dobranych do aktualnych potrzeb organizmu naparów z ziół  tzw. ,,przeciwreumatycznych”, pod nadzorem lekarza/zielarza (bardzo często pomagające ,,przyspieszyć” zdrowienie w początkowym stadium choroby). Na przykład: kłącze imbiru, cebula, czosnek, chrzan, korzeń łopianu, liście chaparralu, kora żółtodrzewu amerykańskiego, fenkuł, koper, szałwia, kolendra, majeranek, rozmaryn, liść laurowy, chrzan, kora cynamonu, arcydzięgiel, serdecznik.

      ü  Unikanie  stresu

      ü  Codzienna gimnastyka, ćwiczenia, chociażby najzwyklejszy spacer/wchodzenie po schodach

      Pozostałe pokarmy są na ogół korzystne, jeżeli nie ma stwierdzonych przeciwwskazań. Należy spożywać żywność nieprzetworzoną lub jak najmniej przetworzoną, pełnoziarnistą, świeżą, najlepiej ekologiczną. Przy zachowaniu odpowiednich proporcji, łącząc poszczególne składniki ze sobą, w celu wzajemnego dopełnienia i zachowania równowagi kwasowo-zasadowej. Pokaramy należy spożywać w postaci nieoczyszczonych gruboziarnistych kasz, makaronów bezjajecznych, zbóż (jak np. amarantus, kasza jaglana, pełne gotowane ziarna pszenicy, kasza jęczmienna pęczak, kasza gryczana, pieczywo wzbogacone w wapń, mąka razowa, płatki, otręby), sezonowych warzyw, owoców, roślin strączkowych (odpowiednio przygotowanych, w celu zwiększenia ich strawności - np. po uprzednim namoczeniu, ugotowaniu wraz z odpowiednimi przyprawami- np. z anyżem, koprem, kminkiem, pozbawieniu łupinki lub w postaci kremów, past), kiełków, zarodków, soków, zup. Konieczne należy  dbać o regularność i o stałe pory posiłków. Unikać obfitych dań i w późnych godzinach wieczornych.

      Po wyciszeniu objawów należy nadal przestrzegać zaleceń (choć już nie w tak rygorystyczny sposób), bowiem skrajne odstępstwa prowadzą do nawrotu choroby.

      Kontakt z Autorką: dorota.rawa@facebook.com, bardzo polecam!!!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 października 2012 23:57
  • poniedziałek, 29 października 2012
    • Warszaty DZIECKO JAKO MISTRZ we Wrocławiu!

      Wstępnie informujemy, iż przewidywany termin warsztatów DZIECKO JAKO MISTRZ organizowanych we Wrocławiu to 12/13 stycznia. 

      Szczegóły wkrótce!

      Zapraszamy

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 października 2012 13:55
    • O klatce piersiowej w ZZSK słów kilka

      Ciężki temat. Nie ma co. I nie chodzi o to, że z chorobami reumatycznymi nigdy do końca nie wiadomo, co robić lub jak robić. Idzie o ich nieprzewidywalność, swojego rodzaju upór i opór względem stosowanych technik terapii.

      Sztywnienie układu ruchu w zzsk jest faktem. Nie mam danych odnoszących się do tego, co konkretnie dzieje się z tkankami miękkimi, których "wzkaźnikowe" elementy ruchu zostają objęte kostnieniem. Jak i czy przebiega ich degeneracja oraz czy ulegają one jakiemuś odczuciowieniu - nie wiem. Wydaje się, że pozostaje tam pewien poziom (nie mały) normalnej w sumie wrażliwości zarówno czucia głębokiego oraz powierzchownego. Taki paradoks, ale jednak...

      No bo tak: potrafi tam nadal boleć, potrafi doskwierać, a więc jest to dowód aktywności tkanki łącznej (uogólniony jej stan zapalny może nadal, pomimo "wygaszenia" funkcji ruchowej stawu), bo jest ukrwione mimo bezruchu, a więc nie zanika prawidłowość pracy naczyń mimo braku ruchu i naprzemienności pracy mięśni, bo skóra reaguje nadal, co jest dowodem na jej stałe sprzężenie z tym, co pod nią i z czym połączona jest odruchem skórno - jakimśtam.

      Co więc robić, gdy klatka się unieruchamia i to jeszcze tej nieszczęsnej pozycji zamykającej ją jeszcze bardziej poprzez dogięcie ku przodowi?

      Trzeba bezwzględnie robić wszystko, co opóźni to doginanie, a więc wszelkie mobilizacje kręgosłupa utrzymujące tam ruchomość, łącznie z ćwiczeniami automobilizacji. Praca na tkankach miękkich przodu klatki a więc mięśniach piersiowych wielkich i małych, praca na łopatkach, które zjeżdżają coraz bardziej ku przodowi no i wreszcie wynikowo praca z szyją... Dużo oddychania, które pozwala na utrzymywanie pracy kręgosłupa oraz żeber oraz odpowiednie odżywianie, o czym się wielokrotnie zapomina.

      A o szyi - tam dzieje się, oj dzieje. Ale to już w kolejnym odcinku!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 października 2012 11:38
  • piątek, 26 października 2012
  • środa, 24 października 2012
    • Dziś dzień walki z otyłością

      "Dziś obchodzimy światowy dzień walki z otyłością, o której się mówi, że jest chorobą XXI wieku. Z roku na rok przybywa osób z nadwagą i wszystkimi jej konsekwencjami. Dlatego ważne jest, aby już od najmłodszych lat utrwalać wśród dzieciaków dobre nawyki żywieniowe i sportowe. W AWF Warszawa 28 listopada odbędzie się ogólnopolska debata o uwarunkowaniach, realiach i wyzwaniach edukacji fizycznej w Polsce podczas, której jednym z tematów dyskusji będzie kondycja fizyczna oraz zagrożenie otyłością dzieci i młodzieży . Mottem debaty jest cytat Jana Zamoyskiego "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". "

      Biorąc pod uwagę to, iż coraz więcej dzieci spędza czas siedząc przed telewizorem, komputerem albo po prostu w bezruchu, temat wydaje się niezwykle palący.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 24 października 2012 09:03
  • wtorek, 23 października 2012
    • Farmacja i ja

      Miło mi donieść, iż czasopismo FARMACJA I JA opublikowało rozmowę dotyczącą urazów u tzw. sportowców weekendowych.

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 października 2012 12:34
  • poniedziałek, 22 października 2012
    • Środek ciężkości ciała

      Ponieważ wielokrotnie ten zwrot pojawia się w artykułach i rozmowach, wrzucam zdjęcie, które przynajmniej hipotetycznie ma wskazać poziom S2 (drugi segment krzyżowy) i pośrodku linii łączącej dwa kolce biodrowe jest właśnie tenże środek, centrum, zarówno mechaniczne, jak i oddechowe, uczuciowe, emocjonalne, energetyczne...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 października 2012 16:57
    • Równowaga a oddech

      Po artykule o równowadze, odnoszącym się do starochińskiego znaku DZIECKO / MISTRZ, temat zaczął żyć własnym życiem. Dostałem kilka ciekawych komentarzy, w których dzielicie się ze mną swoimi rozważaniami o tym, czym jest BRAK równowagi w Waszej codzienności, jak to się w Was "odkłada", czym przychodzi za to płacić no i czym jest brak równowagi w życiu Waszych pociech...

      W materii równowagi niezwykle ważnym jest oddech. Rozumiany najspokojniej, najnaturalniej i najgłębiej, jak tylko się da, a więc... po dziecięcemu. Więc pójdźmy w dziecięcy oddech: czym jest, jaki jest i po co jest.

      Jego naturalność oparta jest o wydajność układu oddechowego, odpowiedzialnego za wymianę powietrza po prostu,ale także - i to ważniejsze - o stan miednicy mniejszej oraz tkanek poniżej przepony. Także jej samej, a może właśnie jej samej.

      Automatyzm oddechu gwarantowany jest przez sprawnie działający ośrodek oddechowy w rdzeniu przedłużonym, jednej z najstarszej części mózgowia ludzkiego. On plus rytm serca oraz puls płynu mózgowo rdzeniowego i podstawowe funkcje ciała mamy "zaklepane". Mechanika hula, ale co z jakością?

      Oddech powinien być wszechogarniający ciało, co oznacza, iż winien docierać w nim dosłownie wszędzie. Dzięki prawidłowym naprężeniom wymienionych powyżej struktur oraz ich harmonijnemu zgraniu w całościowej pracy ciała, oddech przede wszystkim powinien wypełnić miednicę. Docierając do niej - i tu potrzeba obrazu - tyłem ciała, otwiera brzuch na rozprężenie i przyjęcie wdechu. Brzuch robi mu miejsce, pozwalając wdechowi omieść dno miednicy i umiejscowić się na wysokości centrum ciała, czyli w rzucie drugiego segmentu krzyżowego. 

      Wydech nie jest li tylko swobodnym odwróceniem tej czynności, bynajmniej. Jest wydajnym wyrzuceniem z siebie zalegającego powietrza, które wyprowadza z ciała dwutlenek węgla, ale i wszelkie niepotrzebne naprężenia. Dlaczego?

      Wdech i wydech to przecież nierozłączni partnerzy skurczu i rozkurczu. Nie ma jednych bez drugich. Powiem więcej - od stanu mięśni operujących oddechem, w dużej mierze zależy jego jakość. Im większe napięcia czy to w miednicy, czy "po drodze" oddechu - mowy nie ma o wydajności togoż.

      No więc: wdech - napięcie, wydech - rozluźnienie. Idąc za tym tokiem myślenia, łatwo nam wydedukować, iż do spokoju i równowagi potrzebne są zarówno głęboki i wydajny oddech ale także niepospinane mięśnie.

      Dzieci w swojej naturalności mają łatwość sięgania po oddech i gospodarowania nim. A jeśli coś im staje na przeszkodzie - próbują ją usunąć. Płaczem. Krzykiem. Szlochem. Wzdychaniem. Śmiechem. Są bowiem mistrzami w utrzymywaniu równowagi. To głupota tzw. dorosłych niszczy ich naturalność, płynność i miękkość czerpania z tegoż właśnie zasobu. To tzw. "dorośli" zamykają im oddech słowami typu "nie będę z tobą więcej dyskutować", "koniec rozmowy", "zamknij się" itd. 

      Do prawidłowego oddechu dziecko potrzebuje przytulenia, bo ono wnosi w jego ciało spokój i rozluźnienie. Nieprzytulane - twardnieje dosłownie wręcz. Nie trzeba tłumaczyć więc, czym kończy się "zimny chów".

      Pozwólmy sobie więc i dzieciom na oddech. Jeśli zapomnieliśmy, jak to jest, gdy sięga on wręcz do samych stóp - spróbujmy go obudzić. Czasem przebudzenie potrafi być szokujące dla ciała, ale nigdy nie pozostanie bez korzyści.

      Z zaprzyjaźnionego blogu Mistrza Znaków o oddechu: http://znakownia.blox.pl/tagi_b/298699/kokyu.html

      oddychajmy całymi sobą więc...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 października 2012 15:12
  • poniedziałek, 15 października 2012
    • Kompensacja i równowaga

      Zagadnienie kompensacji dotyczy praktycznie każdego z nas. Kompensacja obejmuje zarówno procesy wewnętrzne organizmu na poziomie jego biologii (dla utrzymania homeostazy) a także zachowania powodowane sytuacją najogólniej nazywaną społeczną.

      Czym jest kompensacja?

      To proces, który jest swojego rodzaju wysiłkiem wykonanym w celu utrzymania równowagi.

      Pojawia się więc kolejne pojęcie : równowaga. Czym ona jest więc?

      Można snuć tu rozważania na różnych poziomach. Aby je skrócić, skorzystam z mądrości znaku odchińskiego określającego MISTRZA / DZIECKO.

       

       

      Poprzeczna kreska postawiona w znaku wskazuje na to, czym jest równowaga. Analiza istotności tej poprzeczki przywołuje na myśl spacerującego na linie człowieka, który w rękach dzierży kij służący do utrzymania balansu. Równo-ważność obu części kija stanowi o utrzymaniu równowagi.

      Wyobraźmy sobie inną sytuację: na tym samym kiju powiesimy odważniki. Jeśli nagle odejmiemy jeden - człowiek zacznie się chwiać, zacznie "nadrabiać" czymś, by utrzymać równowagę. Albo będzie szukał szerszej podstawy, która go podeprze, albo innego chwytu na tyczce, albo będzie się chwiał i może nawet się wywrócić. Jego stabilność zostaje mu odebrana a on zostaje zmuszony do poszukania nowej sytuacji wewnątrz ciała, by utrzymać równowagę.

      Wezmę pod uwagę zdrowie: jeśli gdzieś przeciążymy organizm, czy to nieodpowiednim pożywieniem, czy nieprawidłowym wzorcem ruchu (długotrwały siad choćby, długotrwały stres odbijający się w rozdygotaniu naszych emocji) - organizm zachowa się jak linoskoczek - zacznie się chwiać i będzie się starał zachować wewnętrzną równowagę, która jest jego celem nadrzędnym. By nie spaść w przepaść choroby...

      Wykona to swojego rodzaju wysiłkiem wewnętrznym czyli wybierze drogę kompensacji wewnętrznej. Jest to jedna z form tejże. Okupiona dodatkowymi kosztami "od środka" prowadzi do szybszego wyczerpywania się zasobów ciała i szybszego jego "zużywania", jeśli można tego pojęcia użyć. Im więcej jest do zrobienia, im więcej trzeba kompensować, tym szybciej się "spalamy"...

      Jeśli Natura wyposaży nas w deficyt typu - dajmy na to - krótsza noga (dość częste, wbrew pozorom), organizm będzie usiłował zachować pion tak, by środek ciężaru głowy spadał dokładnie na środek czworoboku wytworzonego przez stopy.  Wykona to, deformując ułożenie miednicy, kręgosłup i tak do samej góry. I znów: kompensacja wewnętrzna zostanie czymś okupiona - zmianą statyki ciała, często bólem i pojawiającymi się dodatkowymi schorzeniami.

      Sytuację ostatnią można jednak rozwiązać inaczej: dać do odnośnego buta wyrównanie czyli posłużyć się kompensacją zewnętrzną. Przy pomocy z zewnątrz ratujemy równowagę ciała, chroniąc je przed następstwami swoistego nieporządku.

      Mistrzami równowagi są oczywiście dzieci. One trzymając się obiema rękami za ręce rodziców, utrzymują wewnętrzną równowagę. Wszelkie niezrównoważenia na poprzeczce natychmiast wywołają rozchwiania i tendencję do upadku. W ich akurat przypadku - do upadku wnętrza, bo ono stanowi dla dzieci najważniejszy element ich natury.

      Każdy z nas wielokrotnie stawał wobec procesów kompensacji czy to zewnętrznej, czy wewnętrznej. Skąd to wiem? Na tym polega zmaganie się z codziennością otaczającą nas wirusami, bakteriami, przemęczeniem, nadgorliwym szefem, kolejnymi sprawami do załatwienia, rozhisteryzowaną sąsiadką czy pracą na działce, do której nie zawsze jesteśmy przyzwyczajeni.

      Warto więc pomyśleć, co powoduje w nas wyrównywanie. Co takiego sprowadza nas do pionu, by posłużyć się powszechnie utartym zwrotem. Czym odpoczywamy, co nas harmonizuje, uspokaja. Bo to są własnie metody sięgania po kompensację zewnętrzną, która nie wymaga od ciała a przynosi mu ulgę. Która nie skończy się kolejnym przemęczeniem, rozharmonizowaniem systemów a ich normalizowaniem. Wyrównanie jest tu słowem - kluczem. Dotyczy zarówno procesów fizycznych, jak i emocjonalnych, uczuciowych. Jego brak, to dysharmonia, utrata równowagi, lot w przepaść.

      Miejmy w pamięci tę równo obciążaną poprzeczkę. Umiar i równowaga niech będą z Wami. Moc przybędzie zaraz za nimi :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 października 2012 10:36
  • sobota, 13 października 2012
    • Czy wiecie, że...

      Jako pierwsze kiedykolwiek używane igły do zabiegów akupunktury wykorzystywano zaostrzone kamienie zwane Bian shi, co umiejscawia naszą wiedzę o akupunkturze aż w czasach neolitu lub nawet ery kamienia. Hieroglify i piktogramy z okresu dynastii Shang (1600-1100 pne.) wskazują, iż akupunktura stosowana była wraz z moksoterapią. Wydaje się także, iż akupunktura wypływa wprost z zabiegów upuszczania krwi.

      Najwcześniejszym zapisem dotyczącym akupunbktury wraz ze wskazaniami i przeciwskazaniami jest HUANGDI NEIIJNG (黄帝内经) czyi Wewnętrzny Kanon Żółtego Cesarza, datowany na około 200 rok pne. Nie ma tu rozdzielenia akupunktury od moksoterapii, co wskazuje na ich swoistą jedność.

      Rozwój metalurgii na przestrzeni wieków doprowadził do zastapienia igieł kamiennych oraz kostnych przez metalowe. Stało się to w czasach dynastii HANÓW (2 w pne.) Pierwsze igły metalowe odnaleziono w grobowcach, choć nie ma pewności co do ich przeznaczenia.

       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      sobota, 13 października 2012 09:47

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny