gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • czwartek, 26 września 2013
  • środa, 25 września 2013
    • Advantages of seiza and shikko - in the eyes of a physio.

      Seiza, the basic sitting position in Far East culture and shikko – simply speaking – knee walking, are two of all fundamentals of aikido.

      Many parents and dojo members ask me if those are healthy and harmless to locomotor system. My answers come from anatomy and physiology, as always.



      Hips are the key to those answers as to aikido, the martial art. As we sit in seiza, hips do govern the pelvis girdle while in a relaxed position. And as we know pelvis is the basic structure for spine. If spine is supported by correctly positioned pelvis, it will not need too much of effort to remain vertical, harmonious and light.

      In seiza the whole body is well open to correct breathing. Especially that reaching the pelvic floor which seems to be the very perfect breath. And that is how we understand the correct way of effective breathing. That places seiza far ahead of any other sitting positions, no matter how modern and technicaly developed chairs you use. Seiza keeps your spine relaxed from chairs, car seats, sofas…it allows it to use its whole mobility potential, elasticity and softness.


      Shikko – knee walking.

      http://www.youtube.com/watch?v=-feRQ1u3q2Y

      From my point of view I see only advantages.

      So I start with hips again: they connect your legs with pelvis, make the move with short rotator muscles (external and internal), help to control the centre of gravity and that is the answer to stability in all techniques no matter if they are the low or high. Those short but very strong muscles need to be elastic and endure to cope with that challenge of coordinating our locomotor system. Thanks to them our body does what we need it to do, the right side of it will communicate with the left one, the upper with the lower one. Hips are simply locomotive brain of human body. In correct shikko body posture is balanced , spine is not forced to make any unnecessary and harmful movements. And if we manage to connect it with the proper breath – the body will thank us for that with grace.


      What about the knees? Do they confuse me? Not at all…

      Knees in seiza and shikko are well and safely locked so their sensitive construction and function are not in danger in any way. Seiza is immobility and it is not of a risk to joints. Nothing wrong happens to knees in seiza. When moving we use only a small but extreme part of the total range of joint movements. As I repeat so often – as we decrease the range of movement of any joint, that leads us to joint limitations and inefficiency of movements. That is a part of degenerative disease. Knee patella in both seiza and shikko is safe and there is no need to worry about its surfaces or anything else.


      And what about feet?

      Nothing wrong about them either. In seiza we put them in extreme flexion that helps to preserve the passive movement for years. In shikko we support the body weight on joints that connect toes and fingers with the middle part of feet in a way of very good care for all foot dynamics and passive strength. It also stimulates long and short foot muscles to do the right job. Strong and elastic feet equal long life for that body parts. And when we step into older age, they will work much much better than those lacking from correct shape. Extremelly extended toe equals convenient leg extension, easy and long steps and light walking without needs of compensating in hips, pelvis or spine.

      To make the story short…

      Both seiza and shikko have been tested for centuries by Far East movement masters and passed those tests well. They both work well for health and body condition. Several thousands years of tests cannot be wrong. To preserve the elasticity and endurance of hips and knees for years, let us not avoid seiza and shikko. As a contrast – ask some of your colegues to cross the dojo dimention in shikko if they are not familiar with that movement. That will display the side effects of prolonged sitting while resting or working and not working out. It is worth to abandon sofas, chairs and beds and land on floor to take care of the most important aspects of our physical and emotional body. It is to serve us for the whole life. It is also a part of what I understand under the term of physical awareness and body care.


      Seiza i shikko – Like it! 

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 25 września 2013 23:17
  • wtorek, 17 września 2013
    • Przepona. Wszystkiemu w poprzek.

      Nadszedł czas na przetrawienie tematu największego mięśnia ciała ludzkiego, najważniejszej struktury poprzecznej, podstawowego mięśnia oddechu, emocji i ściany działowej pomiędzy klatką piersiową a jamą brzucha czyli pomiędzy górną częścią człowieka a dolną. 

      Przepona jest mięśniem rozpiętym pomiędzy żebrami, łukami żebrowymi a kręgosłupem, z którym łączy się od strony brzucha silnymi łukami. Z centrum ścięgnistym i asymetrycznym ułożeniem (widok od przodu) stanowi tłok, który w mechanice oddechu stanowi pierwszoplanową rolę. Cylindrem jest tu klatka tułów, przepona tłokiem. Opuszczając się ku dołowi w skurczu zasysa powietrze do płuc. Rozkurcz przepony przy wzmożonej aktywności mięśni wydechowych (głównie mięśnie brzucha) wypycha powietrze z dróg oddechowych , co zamyka pojedynczy cykl wdech-wydech.

      Na przeponie ułożone jest serce i reaguje ono na stan przepony, jej naprężenie, ruchy. O tym pisałem w artykule o nerwie przeponowym, do którego przeczytania zapraszam.

      Przepona jest największą strukturą poprzeczną ciała. Co to oznacza?

      Stojąc poprzecznie względem osi długiej ciała, ma wpływ na wszelkie sprawy dziejące się zarówno powyżej, jak i poniżej jej poziomu. Przepona rządzi więc tym, co wyprawiają płuca, serce, miednica, kolana, jelita, przysadka z bardzo prostego powodu: to oddech tym rządzi a ona jest siłą oddechu, jego swobodą, płynnością, czytelnością. Przepona regulując głębokość oddechu, ma bezpośredni wpływ na miękkość ciała, elastyczność i mowa tu także o miękkości i elastyczności intelektualnej. Swoboda przepływu powietrza przez człowieka to jego życie, radość, pełnia.

      Przepona będąc tak ważnym elementem narządu ruchu oraz narządu reagowania na emocje, ściąga na siebie wiele nieprawidłowości, przez co potrafi zaburzać mnóstwo funkcji ciała. Mięsień ten jest więc elementem układanki lęku, gdy unosi się ku górze na permanentnym wdechu. Lęku, który u różnych ludzi objawi się w różny sposób choćby tzw. klatką dyrektorską czyli taką, którą wielu pręży, jak koguty, by pokazać, jacy to silni i niezłomni są a w rzeczywistości wypełnieni są obawami, lękiem, paniką przed zdemaskowaniem wręcz. Przepona przechodzi w stan permanentnego nadmiernego skurczu u dzieci, którym zabraniano płakać z tych czy innych względów. Skoro płacz, czyli prosta dziecięca komunikacja, nie przynosi efektu, wstrzymajmy na siłę naturalny odruch i zadziałajmy wbrew logice ciała. Taki człowiek rosnąć, nie będzie płakał, będzie chował emocje za żelazną kurtyną naprężonej przepony, gdyż ich wyrażanie nie ma w jego rozumieniu najmniejszego sensu. Nie przynosi efektu, nie jest drogą komunikacji. Mam wrażenie, że wiele dzieci, które wychowuje się w tzw. zimnym chowie, nadal częstym i pokutującym wokół nas (choćby zostawianie płaczącego dziecka w pokoju, by zasnęło), pójdzie w świat z taką właśnie przeponą i tego następstwami. Przepona napinając się, zabiera swobodę pracy choćby struktur, które przez nią przechodzą: przełyk, aorta, nerwy docierające poniżej jej poziomu. Sąsiedztwo wątroby, żołądka to przecież możliwość oddziaływania także na te organy, a wiadomo jest, jak wiele osób cierpi z powodu dolegliwości brzucha, nie mogąc dotrzeć do rzeczywistych przyczyn. O tych czynnościowych ze strony przepony choćby zazwyczaj się nie wspomina...

      Przepona rządzi. Przepona jest królową ciała ludzkiego. Dopiero po niej wkraczają na scenę jej ministrowie: mózg, przysadka, serce... Nawet język potoczny przekazuje nam treści, które wiążą rolę przepony z istotą życia: "pierwszy oddech", "ostatnie tchnienie", "wstrzymać oddech", "westchnienie ulgi" itd. Życie otwiera się i zamyka oddechem.

      Jak zawsze dobrego oddechu uczą nas dzieci. One umieją płakać bez ograniczenia, pełnią siebie, brzuchem, który aż podskakuje od skurczów przepony, zaszlochiwać się wręcz. One umieją się śmiać aż do utraty tchu wręcz, do łez, do skurczu brzucha. One umieją krzyczeć tak, iż głos wydobywają z samego dołu ciała, ze stóp (oj, nie jest to społecznie akceptowane, oj nie jest). One śpiąc, oddychają spokojnie, bez żadnych faz zatrzymanego oddechu. Po raz kolejny patrzmy na nie, by zrozumieć, czym jest dobry i zdrowy oddech.

      Przepony nie widać, ale przepona także potrafi boleć. Jak każdy mięsień potrafi trwać w swoim nadskurczu oraz przenosić podrażnienia na swoje przyczepy. Począwszy od przyczepów na wewnętrznej stronie żeber a więc przy podrażnieniu dających bóle rzutowane na jamę brzucha po przyczepy do kręgosłupa, przejścia piersiowo - lędźwiowego, gdzie przepona potrafi brać czynny udział w tworzeniu dolegliwości okołokręgosłupowych, drażnić mięsień biodrowo - lędźwiowy czy czworoboczny lędźwi, blokować odnośne segmenty tudzież/i stanowić pomost przenoszący nieprawidłowośći czynnościowe ku górze lub dołowi, w zależności od umiejscowienia źródła. Przepona zazwyczaj współtworzy wiele schorzeń, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Uczestniczy w tworzeniu łańcuchów patologicznych w ciele i to bez względu na położenie objawów. Jest niejednokrotnie kamieniem, który wyjęty spod sterty innych, powoduje zawalenie się konstrukcji zwanej chorobą.

      Najzabawniejszym (choć to zapewne jest względne) chyba efektem nieprawidłowej pracy przepony jest czkawka, czyli gwałtowne jej skurcze przy odbieraniu gwałtownych pobudzeń z nerwu przeponowego. Gwałtownie zaciągane powietrze, wnikając w drogi oddechowe, przechodzi przez głośnię i tam powstaje ten charakterystyczny dźwięk. Przyczyn powstawania czkawki jest ponoć wiele, nie chcę o nich mówić, bo nie wiem nic na ten temat. Jedyne, co wiem, to prosta metoda opanowania tego kłopotu poprzez ucisk nerwu przeponowego względem obojczyka na jego przebiegu przez mięśnie pochyłe przednie. To działa :-)

      Słowo na zakończenie: dbajmy o oddech, jego wolność, płynność, siłę, swobodę, dajmy mu powietrze, śpiew, śmiech, krzyk, mruczando, dajmy mu dobroć swojego starania o sedno życia.

       

      (dla małego Łukasza, który od 2 tygodni pracuje przeponą ku radości swojej mamy Izy Kowalskiej :))

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 września 2013 13:33
  • poniedziałek, 16 września 2013
    • Dźwięki i kolory a leczenie??? Czemu nie...

      Od wieków ludzie zastanawiali się i nadal to czynią, czy i jaki wpływ na zdrowie posiadają kolory. Wiemy przecież, że niektóre barwy wpływają kojąco na nasz stan, niektóre pobudzająco, niektóre wręcz drażniąco. Połączone z dźwiękami, potrafią ze zwielokrotnioną mocą wywierac swój wpływ. Ten dobry, jak i ten zły.

      Okazuje się także, iż określone tony można połączyć z określonymi kolorami, co tworzy właśnie te zwielokrotnienia.

      Przedstawiam poniżej propozycje takiego zestawienia.

      dźwięk kolor atrybut wpływ leczniczy

      do / c czerwony witalność krwiobieg, ciśnienie krwi, przeziębienia

      siła życia

      re / d pomarańczowykreatywność mięśnie, reprodukcja, odtruwanie, harmonia

      zasoby emocjonalna, seksualność

      energetyczne

      seksualność

      mi / e żółty inspiracja, trawienie, bóle glowy, nadnercza, zaparcia,

      intelekt,  rozwolnienia

      mądrość,

      fa / f zielony miłość / problemy z sercem, płucami, wrzodami, 

      uzdrowienia, nadmiernym napięciem, schorzenia krążenia

      równowaga,

      sol / g błękit relaksacja,  gardlo, gorączka, astma, płuca, tarczyca

      ochładzanie,

      spowalnianie

      la / a indygo tzw. trzecie oko oczyszczanie krwi, obsesje, zatoki, bóle głowy,

      duchowość,  stany poudarowe,

      jasnowidzenie

      si / h fiolet świadomość kojący nerwowość, stres, zmieszanie, bezsenność

      inspiracja problemy szkieletowe

      do / c purpura łączność,  budowanie światła w ciele, klucz do wypalania duszy z negatywnych wzorców myślowych, które niszczą materią,  prawidłowe funkcje organizmu stanowiąc dla  z sednem niego niszczycielskie schematy duchowości. 

      Ciekawe jest, iż w zestawieniu nie ma czerni, gdyż czerń jest barwą śmierci, a ona juz nie ma wpływu na stan zdrowia człowieka ani na jego życie.

      Przypisanie dźwięków do kolorów nie jest zapewne przypadkowe. Nie idzie tu jednak o to, by leczyć ludzi farbkami, choć może i to jest metoda :-). Chodzi raczej o mozliwość wpływania na dynamizowanie procesów zdrowienia lub/i utrzymywania równowagi przy wsparciu danego pasma barw i dźwięków.

      Oddanie się otoczeniu okreslonej barwy tudzież ubiorom, ktore są nam najbliżej, wejście w tonację związaną z danym dźwiekiem wiodącym, nawet (nie wiem, dlaczego użyłem tego słowa) wyśpiewywanie z siebie danego brzmienia, wpływa bez watpienia na to, jacy jesteśmy, jak się czujemy i jakie tworzymy o sobie (w sobie) przekonania. To decyduje o naszym samopoczuciu, myśleniu, czuciu siebie i innych, wrażliwości...

      Zastanawiam się, czy należy napisać o unikaniu czarnych ubrań, czarnej bielizny, czerni w otoczeniu. Pozostawię to raczej każdemu z czytających pod rozwagę.

      Odszukajcie Drodzy Czytający swój kolor, każdy intuicyjnie go zna, nasycajcie się nim, pomalujcie sobie nim ścianę w domu, ramkę z fotografią dziecka na biurku w pracy, może warto kupić sobie nowe buty w tym kolorze, jakże inne od dotychczasowych, założyć szal lub czapkę, oprawki okularów, cokolwiek, przełamać dotychczasowe wzorce barw we własnym świecie i doznać oczarowania zmianą. Złapmy nutę właściwą swojej barwie i nauczmy sie ją nucić. Rzućmy wyzwanie dotychczasowości na rzecz zmiany. Zmiany, zmiany, zmiany... Najtrudniej zmienić myślenie, a jeszcze trudniej na swój temat !

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 września 2013 10:37
  • wtorek, 10 września 2013
    • Nerw przeponowy - pomyłka w nazwie czy świadomy dobór słów?

      Nerw przeponowy - nervus phrenicus, najdłuższy parzysty nerw wychodzący ze splotu szyjnego. Biegnie ku dołowi po mięśniu pochyłym przednim i przechodzi przez otwór górny klatki piersiowej.

      Unerwia ruchowo mięsień przeponowy, a także czuciowo m.in. opłucną ścienną śródpiersiową, przeponową, osklepek opłucnejotrzewną dolnej powierzchni przepony, wątrobypęcherzyka żółciowego i osierdzie serca. Oddaje gałęzie:

      Przebieg nerwu przeponowego jest o tyle ciekawy, iż biegnąc po mięsniach pochyłych przednich (przednio-boczna ściana szyi) wystawiony jest na dzialanie sił zewnętrznych, co w przypadku dręczącej nieednokrotnie czkawki pozwala na uciśnięcie go i ograniczenie przepływu impulsów do przepony, która za to odpowiada.

      Dlaczego więc nerw przeponowy zwie się phrenicus a nie diaphragmaticus, jakby to mogło wynikać z relacji anatomicznych z unerwianą strukturą?

      Włókna przepony schodzą się dośrodkowo, tworząc włóknisty element, z którym styka się dolną częścią serce. Można więc uznać, iz przepona stanowi fundament mięśniowy dla serca. A będąc jego najbliższym sąsiadem, wpływa na jego zachowania. W stanach uniesień emocjonalnych, gdy nasze ciało gwaltownie reaguje oddechem (płacz, krzyk, nagły wdech powodowany lękiem, radość...), serce reaguje na ruchy przepony. W wielu jezykach europejskich slowo frenes tudzież jego odmiany oznacza szał, szaleństwo, pasja, namiętność, wścieklość, uniesienie, paroksyzm, napad, co tylko wskazuje na mnogość skojarzeń z okreslonym typem zachowania przypisanego pracy przepony a zatem i serca.

      Nerw przeponowy więc jest nerwem, który podrzuca sercem.

      Mając to na uwadze należy pamiętać, jak bardzo emocje wpływaja na stan naszego serca i być może tędy należy szukać powiązań pomiędzy przypisywaną od zawsze sercu emocjonalnością w miłości, żalach, smutkach, radości, ekstazie i wszelkich uniesieniach.

      Stąd także połączenie napięciami: przepona nadmiernie napięta to nieprawidłowo pracujące serce. A więc relaksujmy się najgłębiej, jak się da, by przepona osiągała stan swobody w pełnym skurczu i rozkurczu. Wysiłek fizyczny wymagający od człowieka zaktywizowania oddechu ale także ćwiczenia relaksacyjne zaczerpnięte z technik medytacyjnych, to zdrowie przepony a więc i serca. Myślmy o tym wstrzymując oddech... lub raczej unikając tego wstrzymywania :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 września 2013 09:55
  • czwartek, 05 września 2013
    • Rzadkość!!

      Dziś coraz rzadziej spotyka się pacjentów w tego typu wszczepami. Były to pionierskie prace ortopedow, którzy poszukiwali odpowiedzi w materii stabilizacji skolioz. Tym bardziej warto przedstawić choćby obraz rtg.

      A o mechanice kręgosłupa i siłach tam działających niech powie zerwana na zaczepach sprężyna... pozostawiam to bez komentarza.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 września 2013 15:15
    • Jeszcze jeden powód, by pilnować raczkowania u dzieci ;-)

      Nie ma wątpliwości - raczkowanie dzieci, jak i możliwie najdłuższe przebywanie "w parkiecie" są bezwględnie wskazane ze względu na rozwój bioder, kształtowanie się koordynacji ciała, świadomości prawo i lewostronności oraz ze względu na prawidłowy rozwój emocjonalny, tak bardzo powiązany właśnie z miednicą i biodrami. Poniżej podaję jeszcze jeden, może akurat ten trafi do kogoś...

      (z przymrużeniem oka oczywiście ;-))

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 września 2013 08:49
  • środa, 04 września 2013
    • Igłoterapia więzadła biodrowo - lędźwiowego

      O więzadle biodrowo lędźwiowym pisałem wiele razy ze względu na jego istotność w generowaniu schorzeń i dolegliwości bólowych.

      Przypomnę szybko. Więzadlo stanowiące wsparcie dla stabilności segmentów L4 i L5, niezwykle aktywne w procesach bolowych okołokręgosłupowych tego rejonu, jak także rzeczywistego konfliktu korzeniowego. Drażnione powoduje ból miejscowy oraz/lub promieniujący do kończyny dolnej, potrafi wpływać na zmiany w czuciu powierzchownym, drażni mięsnie prostownika grzbietu, przez co zaburza równowagę napięć ciała, niosąc patologiczne naprężenia nawet ku czaszce. A z objawów pseudowisceralnych; u kobiet naśladuje doskonale bóle jajników, u mężczyzn jądra po tej samej stronie, kłucia w podbrzuszu, wrażenie ciągnięcia tkanek itd.

      Stan podrażnienia tej struktury potrafi trwac latami, przechodząc w chroniczną dolegliwość, zwaną przez pacjentów i lekarzy rwą kulszową. objawy są jednak zazwyczaj na tyle czytelne, że nie ma co się łudzić - to nie przysłowiowy kręgosłup. Aktywnośc więzadla na jego przyczepie do miednicy jest zazwyczaj 'gniazdem os', które wybadać mozna palpacyjnie u pacjenta leżącego w poprzek stołu terapeuty, palcem, który obszukuje górną krawędź talerza biodrowego po stronie dominującej.

      Gdy natrafimy na punkt patologicznej aktywności, pacjent zazwyczaj reaguje na tyle wyraźnie, by nie mieć wątpliwości co do znaleziska. Podczas badania można "obudzić' objawy, ktore są pacjentowi znane, jak chocby ból w miejscu ucisku tudzież promieniowanie do nogi. Stan ten jest wskazaniem do wykonania igloterapii.

      Pacjenci pytają, w co wbija sie igłę i czy nie jest to przypadkiem kręgoslup - czytaj; czy nie grozi to porażeniem. Nie. Igła wprowadzana jest z dala od struktur kręgosłupa, wierzchołek igły skierowany jest w okostną talerza biodrowego od jego strony górno-wewnętrznej , gdyż ta lokalizacja jest w większości przypadków umiejscowieniem problemu (rysunek pierwszy) albo/i wprost od tyłu w poszukiwaniu podrażnienia na okostnej talerza. Ja osobiście wybieram z reguly to pierwsze dojście, gdyż jest o wiele więcej wnoszące w proces leczenia i zazwyczaj dowiadujemy się więcej o samym schorzeniu.

      Zabieg jest bezpieczny. Wnosi niezwykle dużo w proces poprawy stanu zdrowia i jest niezwykle pomocny w jego dynamizowaniu. Igłoterapia sama w sobie jest bardzo ciekawym zabiegiem i - żartując sobie już na koniec - warto pamiętać, iż "igła prawdę ci powie".

      rys 1: dojście górne do talerza / przyczepu więzadła

       

      rys 2. dojście z dostępu tylnego

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 04 września 2013 19:37
    • Ze wszystkich stron biją na alarm

      Ze wszystkich stron biją na alarm, a dzieciom wciska się kolejne tablety, komputery, siedzenie przed telewizorem. Czas działa na ich niekorzyść a utrzymywanie dzieci w przekonaniu, iż ruch jest zbędny, a nie daj boże można się zmęczyć, spocić, jest działaniem przeciw zdrowiu dzieci. Sprawa jednak zaczyna się o wiele wcześniej, niż się zdaje. To do małych dzieci rodzice wykrzykują "nie biegaj, bo się przewrócisz" albo "nie rób tego, bo się zmęczysz". Tak ukorzeniane stereotypy wrastają na stałe w podświadomość dziecka, stając się jego przekonaniami, niechęcią do ruchu i wszelkiej aktywności fizycznej.

      Powstał projekt pilotowany przez Ministra Sportu, co wydaje się być z jednej strony słuszne, a z drugiej ukazuje bezsilność systemu wychowania dzieci, wpajania im wzorców zachowań. Powiem dość przekornie: mojego pokolenia nie trzeba było siłą wyganiać na podwórko...ciekawe, czemu?

      Szczerze? Zamiast ogłupiających maszyn dajmy im choćby trzepak, wyjdą na tym o wiele lepiej.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 04 września 2013 11:42
  • poniedziałek, 02 września 2013
    • Musimy i o tym pamiętać ;-)

      Drodzy, musimy pamiętać, że to, co dla nas jest swoistą rzeczywistością, dla dzieci ma prawo wyglądać całkowicie inaczej. Proste nawet sprawy mogą byc przez nie wyolbrzymione, a niestety dzieje się to niejednokrotnie za przyczyną dorosłych właśnie. Wywoływanie w nich lęków nic dobrego nie przyniesie...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 września 2013 22:53

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny