gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • niedziela, 30 września 2012
    • Wpis bez tytułu

      Nieustannie podziwiam Mistrza za jego ciekawość świata oraz dążenie do uzyskania odpowiedzi za wszelką cenę...

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 września 2012 20:27
  • niedziela, 16 września 2012
    • Dlaczego warto rozciągać mięsień napinacz powięzi szerokiej uda?

      To ciekawy mięsień pomimo swojej kruchej postaci. Jego ułożenie i funkcja wskazują jasno, do czego jest on nam potrzebny i co ma do roboty.

       

      Napinacz rozciągnięty jest pomiędzy talerzem biodrowym (jego przednia część) a podudziem a więc już wiemy, iż jest to mięsień dwustawowy. Obsługując biodro i kolano, wspiera w biodrze zgięcie a w kolanie wyprost. Co ciekawe - w jego nazwie tkwi jego zasadnicza funkcja - napina powięź szeroką uda a więc strukturę, która rozciąga się po boku kończyny dolnej, sięgając az poza kolano.

      NPSz jest więc mięśniem, który stanowi o naprężeniu boku uda, współodwodzi w stawie biodrowym a więc jest synergistą silnych stabilizatorów biodra. Jest elementem długiej taśmy powięziowej biegnącej po boku ciała i uczestniczy w pewnym sensie w ruchach ciałem na boki. Jest ewidentnym mięśniem tonicznym, a więc napręża się nawet nie pytany.

      Co powoduje jego napięcie?

      Po pierwsze: boli biodro, nawet jeśli podprogowo, to generuje reakcje splecione wraz ze wzorcem bólowego związanego z dysfunkcjami biodra.

      Po drugie: współtworzy stany naprężeń niesione do i poza kolano, zarówno mechanicznie poprzez zwykłe napięcie, jak i odruchowe, własnie poprzez łącznotkankowe przenoszenie patologicznych informacji w obrębie ciała.

      Po trzecie: napięty, powoduje ból boku uda, potrafi zaburzyć czucie, dać drętwienie, mylone najczęściej z wszelkiej maści dyskopatiami i podobnymi pseudorozpoznaniami.

      Co robię, by ulżyć w zespołach NPSz?

      Po pierwsze: analiza stanu biodra, odwodzicieli oraz przywodzicieli.

      Po drugie: igłoterapia krętarza, co wywołuje reakcję odruchową zespołu mięśniowego przyczepionego w tym miejscu, a więc rozluźnienie ich.

      Po trzecie: bańki na zarówno brzusiec mięśnia, jak i powięź, w zależności od potrzeby oraz sytuacji.

      Po czwarte: zadaję rozciąganie tego rejonu.

      Pozycją rozciągową jest leżenie na boku z udem w linii pośrodkowej ciała (lub nieco cofniętym, o ile jest to wykonalne), drugie udo przyciągnięte kolanem do klatki piersiowej stabilizuje pozycję. Zgięte kolano nogi rozciąganej dodatkowo napręża NPSz poprzez powięź oraz dodaje do tego procesu także mięsień czworogłowy w jego części bocznej. Trudno tu oczywiście rozdzielać poszczególne mięśnie, bo nie da się tego zrobić. Więc należy o nich myśleć wspólnotowo, jako o grupach mięsni wykonujących odpowiednie czynności.

      NPSz współdziała więc z czworogłowym, z odwodzicielami oraz w niewielkim stopniu ze zginaczami, ale to wystarczy, by dodawał niepotrzebności do tworzenia wzorców napięciowych dla stawu biodrowego a przez to kolan.

      Wielokrotnie przekonałem się, że praca z tym mięśniem potrafi załatwić wiele kłopotów kolan, szczególnie u biegaczy i rowerzystów, ale także u przesiadujących godzinami w biurach...

      Pamiętajcie o napinaczu, mały a wariat, mówiąc szczerze i nieco z przymrużeniem oka. A na poważnie - to jeden z wazniejszych mięśni ciała i nie wolno go zaniedbać.

      Zresztą który wolno...

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 września 2012 23:07
    • Czy wiecie, że...

      XIV w. Kultura Majów na półwyspie Jukatan przezywa po pierwszym okresie świetności od IV do X w. ponowny rozkwit. Wysoko jest rozwinięta medycyna. Lekarze należą do kasty kapłańskiej i stosują kulturowo-religijne formy wzywania bóstw uzdrawiających. Z hieroglificznych tekstow kapłanów znamy nazwy bogów, chorób i części ciała, jednak wiedza przyrodnicza i anatomiczna prezentuje się skromnie. Akuszerki przepowiadają czas rozwiązania, rytuał narodzin i masują macicę matki po rozwiązaniu. Operacje przeprowadza się za pomocą narzędzi metalowych. (...). Puszczanie krwi praktykuje się jako akt szczególnej pokuty."

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 września 2012 21:50
  • sobota, 08 września 2012
    • Dlaczego warto rozciągać mięśnie obręczy barkowej?

      Aby uprościć sprawę - jako mięśnie obręczy barkowej potraktuję mięśnie łopatek, mięśnie pomiędzy łopatkami a kręgosłupem, mięśnie przodu klatki piersiowej oraz mięśnie stabilizujące bark od dołu, czyli najszerszy grzbietu i po części mięśnie dolnej części żeber. To wszystko, co ciągnie barki ku dołowi, ściąga nadmiernie łopatki ku sobie oraz niepotrzebnie napręża sam bark, uniemożliwiając mu swobodną pracę.

      Mięśnie, które biegną od łopatki do kości ramiennej, położonej na panewce otoczonej obrąbkiem chrzęstnym, który ją pogłębia, sterują ramieniem. Robią to na tyle precyzyjnie, by reagować na wszelkie nieprawidłowości we własnym obozie oraz to, co dociera do nich z zewnątrz pośrednio poprzez wadliwe ustawienie barków.

      O dźwigaczu łopatki już pisałem.

      Najbardziej zjadliwie zachowują się w barku krótkie mięśnie utrzymujące kość ramienną na panewce, rotujące je - tzw. stożek rotatorów. Krótkie i silne mięśnie, w pewnym sensie poprzeczne w stosunku do osi ciała, schowane pod mięśniami powierzchownymi (co jak już wspominałem jest cechą naszego ciała - te najważniejsze mięśnie są głęboko schowane i lecą poprzecznie), potrafią się przykurczać wskutek choćby długotrwałego utrzymywania ramion w jednej pozycji (klawiatura). Tworzą w swoim obrębie, jak i na krawędzi zewnętrznej mnóstwo punktów, które nie dość, że same potrafią boleć, to jeszcze powodować inne dysfunkcje. Wymienię niektóre z nich: drętwienia rąk, przedramion, zimne ręce, ciężkość ramion, całych kończyn górnych. One także bardzo skutecznie kumulują w sobie napięcia emocjonalne, umiejscawiane właśnie w górnej części ciała. Stamtąd już krok do bólu i wymienionych problemów.

      Normą długości tych mięśni jest możliwość przyciągnięcia łokcia ku klatce piersiowej druga ręką bez oporu ze strony tych mięśni w każdym z możliwych kątów.

      To, czy poprowadzimy ciąg za łokieć wyżej czy niżej, zależne jest od tego, co znajdziemy w czasie poszczególnych ruchów. Wyłapywanie oporu mięśni, odczekanie, aż minie i wejście odrobinę dalej, są krokami do uzyskania elastyczności.

      Rozciągając mięśnie łopatek zazwyczaj "z automatu" dotrzemy do mięśni pomiędzy kręgosłupem, a krawędzią wewnętrzną łopatek. Utrzymanie ich w normie długości pozwala na płynną pracę łopatek, a co za tym idzie ramion oraz utrzymuje nas z dala od niepotrzebnych bólów pomiędzy łopatkami.

       

      Mięśnie piersiowe wielkie, bo te wydają się być tu ważne, to duże płaskie mięśnie rozpięte na przedzie klatki, przyciągające ramiona ku linii pośrodkowej ciała, rotujące je do wewnątrz oraz funkcjonalnie prostujące łokieć przy podpartej/ustabilizowanej ręce (patrz - popularne pompki). Normą długości dla nich jest swobodne odstawienie ramienia do boku poza linię ciała bez oporu z ich strony. Rozciąganie tych mięśni najlepiej wykonywać o framugę drzwi, wchodząc w światło drzwi z równoczesnym oparciem łokcia o tęże. W nadmiernym napięciu mięśień ten ogranicza pracę barku, potrafi dawać ból na przedniej części klatki, co u kobiet wydaje się być ważne ze wzgl na możliwość nie prawidłowej diagnozy stanu zapalnego gruczołu piersiowego itd.

       

      Co z mięśniami najszerszym grzbietu i dołem tułowia? Mięśnie te graja w pewnym sensie w jednej drużynie, obniżając barki i klatkę piersiową przez to. Utrudnia to więc unoszenie jej swobodne oraz inne ruchy będące złożeniem wznosu, jak choćby sięganie po coś na półkę. Tym mięśniom także należy się elastyczność i rozciągalność.

      Pozycją do rozciągania tych mięśni jest albo klęk albo japoński siad na stopach z wyciągniętą daleko przed siebie kończyną strony rozciąganej z dodatkowym przełożeniem jej przez linię pośrodkową ciała ku stronie przeciwnej. Można dodać do pozycji wyjściowej siad pod kątem przeciwbieżnym do kierunku rozciągania, co dodatkowo naciągnie cały bok tułowia. Głębokie oddychanie jeszcze wzmocni efekt rozciągania. Ta pozycja rozciągowa jest przydatna dla wszystkich tych, którzy długo przesiadują za biurkiem tudzież wykonują permanentna pracę stojącą.

       

       

      W każdej z wymienionych pozycji należy poszukiwać momentu, gdy mięsień daje nam pierwsze sygnały o swojej sztywności, odczekać, aż one znikną i wejść odrobinę dalej w poszukiwaniu kolejnego oporu. Niemożność wykonania dalszego ruchu powodowana zakończeniem fizjologicznych możliwości ruchu w stawie zamyka temat.

      Powodzenia!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      sobota, 08 września 2012 00:24
  • piątek, 07 września 2012
    • Dlaczego warto rozciągać mięśnie grupy tylnej uda

      Pytanie z cyklu dlaczego warto zawsze znajduje odpowiedź dość prostą - bo warto, ciało podziękuje lepszym zdrowiem sprawnością i elastycznością. A mięśnie tylnej grupy uda są tak ważne w procesie utrzymania równowagi miednicy, że nie pisanie o nich jest wręcz zaniedbaniem nie dającym się wytłumaczyć. Do rzeczy więc.

      Mięśnie tylnej grupy uda to silne dwustawowe mięśnie, obsługujące zarówno kolano, jak i biodro. Anatomicznie patrząc na nie: dla kolana są zginaczami a dla biodra prostownikami. Funkcjonalnie sprawa ma się nieco inaczej: dla kolana sa prostownikami przy podpartej stopie, a dla biodra - pozostają prostownikami. Mowa tu o skurczu koncentrycznym tychże mięśni, czyli tym najłatwiej rozpoznawalnym - mięśnie kurcząc się przyciągają ku sobie dwie kości, które tworzą ze sobą staw i dzięki temu zachodzi w nim ruch.

      Mięśnie kulszowo-goleniowe, bo taka jest ich prawidłowa nazwa, powinny byc na tyle elastyczne, by pozwoliły na swobodny i bierny wznos nogi do kąta 90 stopni bez oporu ze swojej strony. Wszelki opór "po drodze" do kąta prostego wskazuje na nieprawidłową elastyczność tejże grupy i jest wskazaniem do rozciągania.

      Najwygodniejszą pozycją do pracy nad tymi mięśniami jest leżenie "w drzwiach": z jedną nogą wsuniętą w światło drzwi a drugą opartą o framugę na wysokości, na której rozpoczynam czuć opór ze strony mięśni. Stopa spoczywa na ścianie dotąd, aż to wrażenie ustąpi. Wtedy dosuwam się do ściany i znów poszukuję ciągnięcia.

      Alternatywą dla tej pozycji rozciagowej, gdyż tak to należy traktować, jest pozycja leżąca z jedną nogą swobodnie położoną na podłodze, a drugą przyciągniętą do brzucha chwytem pod kolanem. Utrzymując tę pozycję próbujemy prostować kolano, prowadząc stopę ku sufitowi. Istotnym jest, by nie odpuścić tu chwytu dociskającego udo do brzucha.

      Po co nam dobrze elastyczne mięśnie tylnej grupy uda? Normalnie pracujące gwarantują prawidłowość pracy miednicy, a więc zapobiegają dysfunkcjom bioder, stawów miednicy oraz kręgosłupa, nie drażnią mechanizmu migrenowo-wegetatywnego, którego fundament leży własnie w miednicy, nie powodują połówkowych bólów głowy a co najważniejsze - nie dają bólów ciągnących się wzdłuż tylnej strony nogi, co wielu zapaleńców z dziedziny ortopedii i neurologii całkowicie mylnie traktuje, jako objawy schorzeń kręgosłupa, strasząc dyskopatią, operacjami oraz wózkiem inwalidzkim, bo przecież stąd to już krok do Bóg wie, jakich chorób.

      Nie wyobrażam sobie, by nie rozciągać tych mięśni przed jazdą rowerem, grą w piłkę, bieganiem pływaniem, skokami, treningami sportów walk a przede wszystkim - po długotrwałym siedzeniu, które sprzyja przykurczaniu się tej grupy. Rozciąganie tych mięśni zazwyczaj współrozciaga w jakimś sensie łydkę, więc warto.

      Dobrze rozciągnięte mięśnie tylnej grupy uda, wraz z elastycznymi krótkimi mięśniami bioder i czworogłowym, to wstęp do zdrowych bioder. A oprócz błękitnego nieba, zdrowych bioder nam potrzeba :-)

      W sytuacji, gdy nie ma się jak i gdzie położyć, nogę prosta w kolanie można oprzeć o krzesło, stół. Tu istotnym jest , by noga, na której stoimy, pozostała prosta w kolanie.

       

      Bez dobrych mięśni tylnej grupy uda nie ma zdrowych kolan, które odbierają ich najmniejsze nawet naprężenia i przekształcają na przeróżne objawy w sobie właśnie. Nie ma bez nich zdrowych achillesów, gdyż te własnie mięśnie potrafią uruchamiać podrażnienie odpowiednich więzadeł miednicy dających ból na Achillesach właśnie. No i nie ma bez nich zdrowej miednicy, bo to one nią sterując na długich dźwigniach talerzy biodrowych, współdecydują o stanie stawów.

      Grupa kulszowo-goleniowa do rozciągania - wystąp!

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      piątek, 07 września 2012 23:07
    • Kilka wypowiedzi otrzymanych po ostatnim pokazie połączonym z ćwiczeniami

      Było bardzo fajnie i pomimo, że wiele lat "siedzę" w sporcie to kilku ćwiczeń nie znałam. Ale koniecznie potrzebne są rysunki z tych ćwiczeń, bo za kilka dni już nie będziemy pamiętać co tam było.


      Ciekawą rzecz powiedział o Japonii. Że dzięki siedzeniu na podłodze nie ma u nich niedołężnych staruszków. Już się zastanawiamy z Tomkiem, czy nie zrobić pokoju w styli japońskim i nie siedzieć na ziemi. Ale jak na razie jestem w stanie wysiedzieć tak max 10minut, ale codziennie staram się tak siedzieć chociaż przez chwilę.
      Jeszcze tak z ciekawostek, nasza Hania zawsze jak siedzi ma super proste plecy, a bawi się głównie na dywanie. Nawet w wózku nie siedzi oparta tylko sama się prosto trzyma. Więc może coś w tym jest, że to przez siedzenie na krzesłach się tak garbimy.


      Spotkanie było super, ja nie byłam na poprzednim wykładzie, ale myślę, że wykonane ćwiczenia jest najłatwiej wdrożyć w życie.
      Pan Gajowiec wspominał coś o mini podręczniku z rysunkami ćwiczeń i fajnie by było gdyby powstał:)

      ps. dziś wyraźnie czuję, że mam ciało:)


      Spotkanie było fantastyczne , czułam się po nim rozluźniona i szczęśliwa J
      Pan jest naprawdę świetnym fachowcem .
      Sugestie na przyszłość są takie żeby nadal organizować takie spotkania z ćwiczeniami i krótkim wykładem ....

      Było fajnie, praktycznie. Czy starczy samozapału, nie wiem. Ale taka seria była przydatna i rokuje na wykorzystanie niektórych w przyszłości.

       

      dziękuję z całych sił!!! będzie więcej :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      piątek, 07 września 2012 10:29
  • środa, 05 września 2012
    • Czy wiecie, że... ( z przymrużeniem oka??)

      "Ok 300 r. p. n. e. Hipokratejski tekst "Lekarz" daje greckim medykom wskazówki odnośnie do wykonywania ich zawodu. Jest w nich określony wygląd i zachowanie się lekarza, aż do najdrobniejszych szczegółów włącznie. Idealny przedstawiciel tego zawodu powinien cechować się "dobrą cerą i dobrym umięśnieniem". W ubiorze winien zwracać uwagę na czystość, nosić przyzwoitą szatę i używać ładnie, ale nie napastliwie pachnących maści. Jego wystąpienie powinno być pełne umiarkowania. Zarówno przy mówieniu, jak i sposobie życia, nakazuje mu się wstrzemięźliwość.

      No i wszystko jasne :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 05 września 2012 20:56

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny