gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • czwartek, 30 września 2010
  • środa, 29 września 2010
    • Odreagowywanie

      Daję radę, jedną ręką o wiele trudniej, ale idzie.

      *

      Pacjent w bólem na wysokości więzadła biodrowo-lędźwiowego lewego, wyraźniej, niż prawego, choć mówi o bólu samego dołu pleców. Igłoterapia ww więzadła i...ruszyło. Odreagowywanie (jest takie słowo??) w dreszczach, łapanie oddechu, zmianami temperatury rąk.. Fantastyczna odpowiedź. Ciekaw jestem relacji.

      *

      Proszę o potwierdzanie obecności na prelekcji, dziękuję.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 29 września 2010 10:12
  • sobota, 25 września 2010
  • czwartek, 23 września 2010
    • Kilka słów o rozciąganiu

      Dużo czasu w dochodzeniu do równowagi statycznej ciała zajmuje rozciąganie. Poniżej przedstawiam kilka uwag o tym, temat jest oczywiście nie dokończony, można go uzupełniać o uwagi odnoszące się do każdego ze stawów / grupy stawów i odnosić osobno do każdego pacjenta.

      ROZCIĄGANIE

      Każdy staw posiada określony zakres ruchu wynikający z

      1. budowy anatomicznej (ukształtowanie powierzchni stawów)

      2. charakteru stawu (tzw więzadłowy, mięśniowy czy mieszany)

      3. mięśni otaczających stawy

      4. typu budowy miednicy i wynikowo – całego ciała

      5. typu umieszczenia emocji w ciele

       

      Ad 1. Każdy staw ma przewidzianą ruchomość i dającą się wyegzekwować. Dzięki niej jesteśmy w stanie wykonać określony ruch. W połączeniu z sprawnie działającymi mięśniami (elastycznymi właśnie i rozciągniętymi do określonego poziomu) ruch ten może być w miarę płynny i pełny.

      Ad 2. Tu jest kłopot: niektóre stawy mają charakter wybitnie mięśniowy, czyli taki, iż o ich stabilności decyduje ich kształt i stan mięśni otaczających je (tu kłaniają się właśnie biodra, które dla aikido są fundamentem, ale o tym w kolejnym odcinku), są stawy typowo więzadłowe, które powinny być mocno obudowane więzadłami i ich rozciągnięcie „gra” wbrew logice danego stawu (kolana, nadgarstki..) oraz mieszane, które będą dobrze pracowały, gdy jedna i druga część ich ego (mięśnie i więzadła) będą prawidłowo działały (staw ramienny na przykład, no i choćby szyja jako całość..).

      Ad 3. Mięśnie: ich długość i elastyczność decyduje jakby zewnętrznie o stanie stawu. Powinny być na tyle sprężyste, by można było stawem wykonać odpowiedni ruch (biernie choćby) bez oporu ze strony mięśni. Przykład: bierny wznos prostej nogi w kolanie w leżeniu na plecach, bierny – tj. przy pomocy drugiego ćwiczącego, normą długości tego ruchu (czyli zestawu mięśnie-więzadła) jest możliwość dojścia do kąta prostego bez uginania kolana czy wrażenia ciągnięcia gdziekolwiek. Norma długości nie zależy od wieku i jej zachowanie jest gwarantem prawidłowej pracy stawów bez wzgl na wiek. Jest także jednym z elementów profilaktyki zmian zwyrodnieniowych stawów. Ta sama historia dotyczy każdego ruchu wykonywanego biernie w ludzkim ciele. Biernie jest punktem wyjścia do czynnie czyli przy użyciu mięśni.

      Ad 4. Typy budowy miednicy i wynikowo – reszty ciała:

      Opisano trzy podstawowe typy budowy miednicy (Gutmann), z których wynika bezpośrednio ruchomość ciała, stawów biodrowych oraz pozostałych stawów ciała:

      1. miednica przeciążona / przodopochylona : charakteryzuje się pochyleniem kości krzyżowej w odpowiednich zakresach, przez co wielkość łuku tworzonego przez lędźwie oraz pozostałe krzywizny kręgosłupa, przybiera określone wartości, najbardziej obrazowo przedstawić to można jako typ z „wypiętym tyłkiem” i wyraźnymi krzywiznami ciała, nie specjalnie ruchomy w swojej naturze, sprzyja przeciążaniu bioder, stawów kręgosłupa itd.,

      2. miednica wysoka / smukła : to taki typ „schowanego pod siebie ogona” i praktycznie niepofalowanego kręgosłupa, bardzo ruchomy w swojej naturze, ale też bardzo niestabilny i narażany na strukturalne niszczenie tarcz międzykręgowych (dyski),

      3. miednica mieszana: dwa powyższe poplątane ze sobą według sobie wiadomych zasad:-), jeden wielki misz masz:-) czyli średnia populacji.

      Ad 5. To jeden z trudniej wymierzalnych tematów: każdy z nas w określonym miejscu ciała upycha sobie „złe” emocje. Pisząc „złe” - mam na myśli te grupy emocji, które wiążemy z trudnymi przeżyciami w życiu: smutek, żal, złość... Lowen, który jest chyba najbardziej czytelnym autorem piszącym o tym, wskazał kilka typów zawieszenia emocji w ciele, które determinują kształt sylwetki ludzkiej oraz podatność na urazy, przeciążenia...(Aleksander Lowen, Duchowość Ciała).

      Mieszając te informacje można wyciągnąć takie wnioski: kwestia rozciągania i uelastyczniania ciała ludzkiego jest nieco bardziej złożona, niż się wielu wydaje. Stąd trudność w:
      1. dawaniu rad przez internet,

      2. osiąganiu określonych (wymarzonych) efektów.

      Weźmy pod lupę którąś z grup stawów i spróbujmy je uelastycznić (czy rozciągnąć, jak kto woli: nazywanie tego jest tu wyłącznie jakąś woltą lingwistyczną i niczym więcej, efekt końcowy jest najważniejszy).

      Proponuję kolana. One same w sobie są stawami stricte więzadłowymi, więc nie ma tu mowy o rozciąganiu więzadeł. Ich nadelastyczność pociągnie za sobą niestabilność kolana a za tym – jego niewydolność, jako narządu podporowego i elementu łańcucha ruchu. Co decyduje o ich sprawności? Mięśnie je otaczające będące przekaźnikiem nampięć ze strony bioder. To kolana są tzw. „odbiorcami” od bioder, bolesność czy dysfunkcje kolan należy rozpatrywać w połączeniu z funkcją bioder (nie piszę celowo o stanie rtg, bo to wtórna sprawa). Co więc robić, by kolana dawały nam to, czego od nich oczekujemy, czyli stabilne podparcie i sprawność w ruchu? Praca nad mięśniami podkolanowymi, czworogłowym (wcale nie najważniejszy mięsień kolana) oraz mięśniami łydki, które stabilizują kolano od tyłu. Do każdego z ćwiczeń przewidziano pozycję rozciągową.

      Przed każdym podejściem do rozciągania należy bezwzględnie (albo inaczej – warto): poobijać sobie delikatnie grupę mięśni, którą chcemy rozciągać, przemasować ją we własnym zakresie, jak kto umie i najważniejsze jest to, by podczas każdego z ćwiczeń swobodnie oddychać pozwalając mięśniom łapać dodatkowe milimetry rozciągalności przy wydechu. To wydech rozluźnia ciało.. to wydech upłynnia jego pracę. Warto o tym pomyśleć.

      Nie wiem, na ile jest to czytelne, ale chciałem pokazać, jak złożone są to sprawy i jak łatwo narobić tu zamieszania. Najważniejsze, to słuchać swoich reakcji. Pozycje rozciągowe znajdą zainteresowaniu w każdym mądrzejszym podręczniku do stretchingu. Wspomnieć można tu jogę, pozycje relaksacyjne, medytacyjne.. wszystko jest do wzięcia, zależy, co komu odpowiada. W razie pytań – będę ciągnął temat.

      kontakt: www.gajowiec.pl, gabinet@gajowiec.pl, tel. 0602 786 988

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 września 2010 14:19
    • Biegacz

      Bieganie to skrótowo nic więcej, jak mocna praca długich mięśni nóg, działających jak dobrze rozciągliwa guma. Długi wykrok, by było czym "pociągnąć". I możliwość zakroku, bo wykrok drugą nogą był równie efektywny. Nie wspominam tu o pracy stabilizacyjnej mięśni bioder, choć pewnie powinienem, gdyż one równie mocno decydują o tym, co dzieje się w nogach (biodra - nadawcy dla kończyn dolnych). Chłopak biegający od lat, bez świadomości konieczności rozciągania. Bóle nóg, skurcze i wrażenie nieefektywnego biegu, niesymetrycznej pracy nóg. Po kilku tygodniach sensownie prowadzonego rozciągania - zjawiskowa poprawa:-). Cóż więcej... rozciągaj, rozciągaj, rozciągaj.

      kontakt: www.gajowiec.pl, gabinet@gajowiec.pl, tel. 0602 786 988

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 września 2010 14:05
  • środa, 22 września 2010
    • Ponownie miód

      Tak się złożyło, że wczoraj miałem znów możliwość popracować miodem przy niektórych dolegliwościach. Znalazły się tam min. stan po igłoterapii więzadła biodrowo-lędźwiowego prawego, przeciążenie przedniej części mięśnia naramiennego, znaczne naprężenie górnej części pleców pomiędzy łopatkami (wręcz do zmiany temperatury do wrażenia zimnej skóry). Efekty były zauważalne natychmiast. Dziś czekam na raport, jak dalej rozwija się sytuacja.

      *

      Igłoterapia więzadła międzykostnego pierwszej i drugiej kości śródstopia z powodu odrętwienia przodostopia o poranku. Cdn. PS: Już wiem, że lepiej się wstaje na tę kłutą stopę.

      *

      Drętwienie rąk i mobilizacja bańką mięśni okołołopatkowych. Z efektem:-)

      kontakt: www.gajowiec.pl, gabinet@gajowiec.pl, tel. 0602 786 988

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 22 września 2010 08:05
  • wtorek, 21 września 2010
  • czwartek, 16 września 2010
  • środa, 15 września 2010

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny