gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • czwartek, 26 lipca 2012
  • sobota, 21 lipca 2012
    • BRE

      Z radością informuję, iż rozpocząłem współpracę z BRE Bankiem. Wczoraj odbyła się pierwsza prelekcja dla pracowników oddziału w Łodzi na temat podstawowych informacji dotyczących działania ciała ludzkiego przez pryzmat medycyny holistycznej.

      Dziękuję za ciepłe przyjęcie i niezwykle ciekawą dyskusję.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      sobota, 21 lipca 2012 14:51
  • środa, 18 lipca 2012
    • Jest mi wstyd, iż dochodzi do takich niesnasek i ludzie, którzy to robią, noszą hakamę...

      Christian Tissier, 7 dan aikikai, wycofał swoją prośbę o promocje na 8 dan, przyczyny podał w swoim oficjalnym stanowisku podanym dziś:

      

      Open letter to the heads of French Aikido

      I have been informed that the FFAAA, the federation to which I belong, had requested my promotion to the rank of 8th Dan during the past meeting of the CSDGE.
      Although the grading comity of the FFAB [translator's note: the other of the two accredited French federations] is on principle agreeable to the motion, it has decided to render its agreement conditional to the solving of a past contention between the two federations in a way that is exclusively beneficial to the FFAB. This places my nomination at the center of a shocking blackmail that is totally independent of the technical and human values that such a grade is supposed to reflect.
      In return, the use of this "veto power" has resulted in the suspension in the processing of all other exceptional nominations for both federations.
      Therefore, in order not to be awarded a grade upon criteria others than those that it is supposed to sanction, and in order not to penalize other practitioners of value in their respective nominations, I have decided to ask Maxime Delhomme and the members of the CSDGE within my federation to withdraw their request for my promotion to the grade of 8th Dan.

      July 15th 2012

      Christian Tissier

      Współczuję i życzę powodzenia i rozwiązaniu tej obrzydliwie wstydliwej sprawy.

      Przypominam, iż Christian Tissier komentował moje artykuły dotyczące stawów człowieka w aikido, które znalazły się na tym blogu.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 18 lipca 2012 22:07
    • Czy wiecie, że...

      Ok 1000 r p.n.e. w staroindyjskich miastach Taxila i Benares kapłani bramińscy nauczają medycyny Ayurveda (wiedza o długim życiu). U podłoża tej medycyny leży filozofia równowagi pomiędzy trzema sokami - wiatrem, żółcią i śluzem wraz z makrobiotyczną koncepcją życia.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 18 lipca 2012 10:57
  • wtorek, 17 lipca 2012
    • Kolana

      Kolana są stawami wskaźnikowymi w stosunku do bioder. Wszystko, co dzieje się w biodrach, wyjdzie kolanami.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 lipca 2012 10:58
  • niedziela, 15 lipca 2012
    • BEZDOTYKOWO...

      Kilka dni temu natknąłem się na - i znów - reklamę. Tym razem dotyczyła aplikatora mydła dla dzieci. Krótko i zwięźle o co szło? Żeby się dzieci nie brudziły myjąc ręce, bo będąc zmuszone do zaaplikowania sobie mydła na ręce przed umyciem, muszą dotknąć urządzenia. A tu jest taki myk, że urządzenie widzi i jest mądre i psiknie mydłem na ręce i po temacie. Powiem tak: różne rzeczy przychodzą mi do głowy i próbuję znaleźć odpowiedź na pytanie: jaki jest cel ćwiczenia, ale nie umiem.

      Bezdotykowy aplikator mydła. Bezdotykowy kran. Bezdotykowy bilet do autobusu. Bezdotykowe gotowanie. Bezdotykowa myjnia. Bezdotykowy sport. Bezdotykowe dotykanie. Bezdotykowe przytulenie. No i wreszcie bezdotykowe ubieranie się, wiązanie butów i bezdotykowa praca w ogródku.

      Myślę, że ktoś oszalał a przynajmniej idzie ku szaleństwu.

      Ręce i znaczenie dotyku są przecież nadal niedocenione. Pisze się o tym i trąbi prawie na każdym rogu, namawia się ludzi, by obejmowali nawet obcych a tu bęc - odcinamy dotyk. Przypomina mi to troszkę futurystyczne filmy, na których dotyk jest zabroniony, gdyż jest za bardzo ludzki. Bez bodźca DOTYKU człowiek nie może się normalnie rozwijać. Nie nauczy się swojego ciała, przestrzeni, nie pojmie, co znaczy czułość, ciepło, nie wytworzy odpowiednich połączeń w mózgu, które pozwolą mu funkcjonować najpełniej, jako jednostce.

      Brawo pomysły na bezdotykowość świata...

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 lipca 2012 11:44
    • Rozpoczynam nowy cykl: CZY WIECIE, ŻE.

      Dziś rozpoczynam nowy cykl, w którym będę przedstawiał ciekawostki z tematu leczenie holistyczne. Dziś sięgniemy aż do...

      ***

      OK 1550 r p.n.e.

      "Najobszerniejszy rękopis medyczny ma 20 m długości oraz 30 cm szerokości i pochodzi ze starego Egiptu. Ten papirus - nazwany imieniem lipskiego egiptologa Georga Ebersa - uchodzi dzięki swym 108 kolumnom, po 20-22 wiersze każda, za główne źródło medycyny staroegipskiej. Test zawierający 900 recept stanowi kompendium dla lekarzy domowych. Traktuje o chorobach wewnętrznych, uwzględniając także choroby oczu, skóry i choroby kobiece. Opis chorób i sposobów ich leczenia zawierają również wiele reguł zaklęciowych. W 1872 r Ebers pozyskał dla uniwersytetu w Lipsku papirus, pochodzący przypuszczalnie z wykopaliska rabunkowego. Trzy lata później został opublikowany. Jego pierwsze tłumaczenie ukazało się w języku angielskim w 1937r."

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 lipca 2012 11:27
  • środa, 11 lipca 2012
    • Na dobranoc...

      To pytanie powtarza się równie często, co ostatnio szargane "panie premierze, jak żyć"?. Nieco humorystycznie oczywiście rozpocząłem ten wpis ale nie bez powodu. Odpowiedź oczywiście jest najbliżej i jest najprostsza z prostych.

      Kto ją zna? Mistrzowie. Dzieci. One wiedzą lepiej. Po raz kolejny pokazując nam, gdzie i w czym tkwi nieskrepowanie dorosłym myśleniem przesyconym nadmierną czasem analizą.

      Jak więc śpią? Popatrzmy na nie... Na plecach z rozstawionymi szeroko kolanami, na brzuchu na żabę, na plecach z rozrzuconymi ramionami, na boku zwinięte w kłębek i Bóg wie, jak jeszcze. I dobrze im z tym. I nie zanurzają się w poradniki medyczne w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, jaka pozycja jest najzdrowsza a jaka najmniej obciąża kręgosłup szyjny. To jest poza nimi. Ktoś powie, że nie muszą, bo są małe i zdrowe. Zgoda, ale intuicyjnie kładą się tak, jak jest najzdrowiej właśnie i najwygodniej.

      Na plecach z rozłożonymi kolanami? No to przecież superotwierająca biodra pozycja. Bierne ułożenia są najzdrowsze, choć początkowo stosowane mogą być nader dokuczliwe. Można po dłuższej przewie nie móc "wyjść" z pozycji i biodra mogą nadreagować tkliwością, ale cierpliwość w tej materii sie akurat opłaci.

      Na plecach z rozrzuconymi szeroko ramionami? Pozycja z tych "ufnych" a jakże otwierająca klatkę piersiową, pozwalająca na dopowietrzenie organizmu choćby podczas snu, prostująca kręgosłup piersiowy, tak mocno doginany podczas pracy za biurkiem choćby, "odkręcająca" stawy barkowe z pozycji baardzo zamkniętej, ku sobie...

      Na boku w kłębuszku? A i doskonale, pozycja embrionalna tak bardzo wychwalana przez medyków, odciąża kręgosłup lędźwiowy, a niechby!

      Można tak ciągnąć i ciągnąć. Co najważniejsze: podczas snu nie można kontrolować przecież ciała, pozostaje go posłuchać, co nam powie rano,, czy jest wyspane, wypoczęte lub czy pobolewa tu i ówdzie. Jeśli tak - warto spojrzeć na więzadła, bo to one - o ile podrażnione - najczęściej dają w nocy do pieca tudzież mocno obkurczone mięśnie. zaufajmy po raz kolejny ciału oraz małym mistrzom. T a m jest odpowiedź, jak spać. Śpijmy wygodnie. Przed snem warto się porozciągać choćby chwilkę, by przynieść ulgę ciału po dniu pracy i...

      Dobranoc...

      Małej Kozicy za nieoczekiwany pomysł - dziękuję :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 11 lipca 2012 23:17
    • Dlaczego warto rozciągać mięśnie przedramion?

      Znając cykl DLACZEGO WARTO ROZCIĄGAĆ, zapewne domyślacie sobie odpowiedź - no bo warto! I to oczywiście jest prawda. Należy się więc kilka słów wyjaśnienia.

      Mięśnie przedramienia pełnią dwie podstawowe funkcje w stosunku do ręki i samego przedramienia: są zginaczami i prostownikami palców wraz z wielozadaniowym zestawem przywiedzenia, odwiedzenia oraz obwodzenia ręki w nadgarstku, jak i nawracają i odwracają przedramię (umożliwiają obrócenie strony dłoniowej ku górze oraz ku podłożu, co najwyraźniej widać przy zgiętym łokciu). Cała gama precyzyjnych ruchów palców, poczynając od nawlekania nici na igłę, po siłowy chwyt młota - to wszystko praca przedramion w połączeniu z mięsniami krótkimi ręki. 

      O rękach było już. Piszę więc dalej o przedramionach.

      Ręka ustawiona jest na przedramieniu swoim fundamentem, czyli nadgarstkiem pod pewnym kątem, co oznacza, iż w czasie jakiegokolwiek skurczu mięśni nią sterujących, dochodzi do generowania  siły ścinającej, zsuwającej nadgarstek oraz rękę dołokciowo. By zabezpieczyć nadgarstek przed "niszczącą" siłą skośną - dane nam są arcysilne więzadła nadgarstków. Potrafia one wiele znosić, ale w sytuacji przeciążenia, bardzo długo i żywo będą nam pamiętać złe traktowanie.

      Jak wygląda więc synchroniczna praca mięśni przedramienia? Bardzo prosto, wbrew pozorom. Tu najwyraźniej chyba daje się zauważać harmonia pracy mięśni przeciwstawnych sobie, które muszą na tyle się porozumiewać, by płynnie sterować niezwykle wrażliwą końcówką roboczą, jaką jest ręka własnie. Aby doszło do wartościowego pod względem jakości i siły skurczu mięśni zamykających rękę (mięśnie "od spodu" przedramienia, mięśnie prostowniki (od strony grzbietowej, "z wierzchu") muszą napiąć się tak, by dokonać rozciągnięcia zginaczy , a te wtedy dopiero mogą wykonać wartościową pracę. Podobnie rzecz się ma podczas odginania ręki ku górze: mięśnie zginacze "odpuszczając" ze swojego skurczu, pozwalają prostownikom działać.

      Opisany powyżej mechanizm jest swojego rodzaju uproszczeniem spojrzenia na temat, ale pokazuje, jak ważna jest harmonia pracy pomiędzy tymi dwoma grupami. Płynność ich współpracy zależy oczywiście od ich elastyczności i rozciągliwości. By je zachować, mięśnie zarówno zginacze, jak i prostowniki, muszą dawać się biernie rozciągać bez oporu z ich strony.

      Jakie następstwa niesie ze sobą nierozciągliwe przedramię?

      Słabość chwytu, drżenie rąk, ciężkość rąk, niedomykalność ich, wrażenie sztywności palców, niemożności pracy w ruchach precyzyjnych, drętwienie palców - to tylko niektóre.

      Długotrwałe utrzymywanie rąk w jednej pozycji, a czymże innym jest praca na klawiaturze, prowadzi w linii prostej do przykurczania mięśni przedramion oraz drażnienia ich przyczepów w okolicy łokcia. To znów potrafi wywołać tzw. łokcie tenististy lub golfisty, długotrwałe problemy bólowe, wyłączające nas wielokrotnie na całe tygodnie z możliwości sprawnej pracy rękami.

      Warto przyjrzeć się elastyczności własnych rąk i przedramion. Mają nam służyć do końca naszych dni.

      Drugą pozycje proponuje modyfikować zamykając rękę w pięść i dopiero wtedy przyciągać ją ku zgięciu. Z mojego doświadczenia wiem, iż jest to o wiele praktyczniejsze, choć technicznie może z początku dawać pewne problemy.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 11 lipca 2012 13:24
  • sobota, 07 lipca 2012

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny