gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • środa, 27 maja 2015
    • Szyja jako lustro wyborów

      Szyja nie bez powodu określana jest tą, która zawiaduje głową, gdyż to ona w najogólniejszym postrzeganiu tej relacji odpowiada za poruszanie głową. Jest jej fundamentem, to na niej bowiem stoi głowa. Ale szyja jest także świadomym i nieświadomym (co ważniejsze) wykonawcą woli głowy, a raczej tego, co się objawia w głowie w postaci myślenia, przeżywania, w - najogólniej rzecz ujmując - funkcji elektrycznej mózgu.



      W pamięci noszę rozważania Mistrza Mizu, mojego źródła jakiejkolwiek wiedzy o znakach, ich milczącej wielomówności, płochliwości zarazem z krzykliwie zdecydowaną jednoznacznością. Przypomnienie rozmów o drodze (jap: do) przynosi pierwszy krok do dzisiejszych rozważań o szyi:



      „...to „szyja stojąca na skrzyżowaniu”



      Szyja, podobnie, jak pozostałe elementy ciała, wykształtowała się w trakcie osobniczego rozwoju jednostki, dyktowanego dynamiką emocji oraz fizjologii, które trwając od pierwszej sekundy pojawienia się nas, lepią nasze ciało. Tworzące się tuby, rury, kieszenie, wzajemności, miękkości i sztywności, budują taki a nie inny kształt ciała. Szyja z anatomicznego punktu widzenia tworzona jest przez szkielet kostny, podzielony na dwie grupy (górna do C2/C3, dolna do C7), z mechanicznego punktu widzenia kończy się gdzieś na połowie odcinka piersiowego (o ile nie niżej), a odruchowo – zaczyna się właśnie w momencie pojawienia się pierwszych komórek ciała, a kończy się – no i tu docieram do pierwszego pomostu, na którym chcę wysiąść i rzucić linę. Z emocjonalnego punktu widzenia szyja się wydaje nie mieć końca. Dlaczego?

       

      Wyobraźmy sobie człowieka idącego drogą, a jest nią nasz Czas, nasza codzienność, w której napotykamy ludzi, zdarzenia, która krzyżuje się z innymi drogami. Pokonujemy przeróżne zakręty, nierówności, choć wydaje nam się, że wszystko dziać się powinno wg naszego widzimisię. Docierając do skrzyżowań zatrzymujemy się. Stojąc – rozglądamy się wokoło, patrzymy w prawo, lewo, może czasem za siebie, ale rozglądamy. Temu służy szyja. Pozwala obserwować rzeczywistość, wybierać drogę. Po przemyśleniu decyzji – ruszamy w wybranym kierunku, co nie oznacza, że jest on najsłuszniejszą linią partii. Bywa, że źle wybieramy, że w trakcie marszu dociera do nas świadomość, że może warto się cofnąć, że może należy się wycofać. Temu wszystkiemu służy szyja. Im bardziej jest ona wolna, swobodna, nieskrępowana sztywnością wyboru, tym lepiej. Jesteśmy w stanie nieustannie rozglądać się, obserwować zmieniające się obrazy, reagować. To zapewnia zdrowa szyja, która steruje głową zdrowego ciała.

       

      Zdarzają się sytuacje, kiedy zmagamy się z decyzjami, które przyjdzie nam podjąć. Niejednokrotnie reaguje na to szyja właśnie bólem, usztywnieniem, pojawieniem się reakcji z tkanek szyi, zazwyczaj tkanek górnej jej części, ale nie jest to reguła. Ta wewnętrzna walka potrafi szyję wiele kosztować. Trudność w podjęciu decyzji chwyta ją, trzyma na tyle mocno, by utrudnić rozglądanie się. Zaczyna się samonakręcanie problemu, trwamy w stanie zatrzymania, któremu zaczyna podlegać całe ciało, gdyż ono reaguje na zatrzymanie prawidłowości pracy rytmu wypełniania i opróżniania, skurczu i rozkurczu któregokolwiek ze swoich elementów. Hamowanie włącza się na poziomie przepony (a więc siada oddech, jeden z bazowych rytmów), w związku z nim – pada mnóstwo innych procesów, których działanie powodowane i stymulowane jest oddechem. Zatrzymują się emocje, wszystko staje, klatka stop... Wyobrażam sobie teraz ten stan, w którym idąc – nagle staję i nie ruszam się ani o krok. To taki stan, w którym nic nie jest na swoim miejscu, nic nie działa prawidłowo. Ciału do życia potrzeba ruchu, oddechu, pompowania serca, wszystkiego, co decyduje o zdrowym duchu i zdrowym ciele. W momencie, kiedy decyzja zostaje podjęta – banderola zostaje zwolniona i rozpoczynamy ponownie marsz. Pęka opór, uwalniają się emocje, ruszają stawy, mięśnie znów pracują według swoich reguł, znów można kroczyć przed siebie.

       

      Czym są wg mnie chroniczne schorzenia szyi?

      Przekazywane nam w trakcie wychowania przekonania dotyczące reguł świata i funkcjonujących w nim ludzi, zasad nim rządzących, potrafią na tyle usztywnić człowieka w koleinach przekonań, że nie jest w stanie wyobrazić sobie innych realiów otaczającej go rzeczywistości. Nie ma w takiej jednostce odwagi do wolnego myślenia, usztywnienie ciała odzwierciedla usztywnienie intelektu , co w ostateczności współtworzy łańcuch wzajemności, częstujących się doświadczeniem. Im dłużej to trwa, tym większa sztywność. A sztywność jest przecież napięciem mięśni, niczym innym. Te – im sztywniejsze, mniej elastyczne – tym bardziej bolesne, kompresujące tkanki, niszczące je wręcz. Te stany potrafią trwać latami i jak pętla na szyi niewolnika – uniemożliwiać jakikolwiek ruch ku zmianie. Są tacy, którzy wiedzą lepiej tudzież ci, co uważają, że nic od nich nie zależy. Tu źle i tu źle. Skrajności w tej materii nie robią dobrze.

       

      W sytuacji pojawienia się dolegliwości szyi, pomyślmy o tym, co takiego się dzieje w naszym życiu, co może je wywoływać. Gdzie dzieje się sztywność, skąd przychodzi zatrzymanie, wahanie podejmowania decyzji, niemożność rozejrzenia się. Poszukajmy intuicyjnie oddechu, popytajmy o drogę przechodniów obok, a może wykonajmy telefon do przyjaciela, może stamtąd przyjdzie podpowiedź. Szyi nie warto usztywniać...

       

      crossroad

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 27 maja 2015 11:05
  • poniedziałek, 25 maja 2015
    • Chód i co z nim?

      Od tygodni noszę się z napisaniem czegoś o chodzie. Chodzi ten  temat za mną i chodzi, drepcze czasem, słyszę jego kroki a nie mogę dostrzec tego, co chce mi przekazać. Wreszcie jest chwila, by coś podsumować.

       

      Czym jest chód? By nie brzmiało to banalnie i definicyjnie. W moim czuciu tego, chód jest kompilacją naszych doświadczeń motorycznych, energetyczności, wzorców emocjonalnych zapisujących się w naszych ciałach od samego początku, odzwierciedleniem naszego tętnienia życiem tudzież wstrzymań, zablokowań, hamowań niejednokrotnie powodowanych tym, czym częstuje nas dom rodzinny. W chodzie objawia się wszystko, kim jesteśmy w danej chwili,gdyż chód jest elementem zmiennym, pomimo, iż w miarę podobnym na przestrzeni czasu.

       

      "Po chodzie ich poznacie" - można rzec i jest w tym stwierdzeniu 200% prawdy. Chód przynależy do każdego z osobna, jest naszą wizytówką, możemy przecież poznać idącego nawet po zmroku, ciemność li tylko uwidacznia inne jego elementy, których za dnia nie dostrzegamy - choćby melodykę kroków. To charakterystyczne stuk, stuk, stuk, dla każdego z nas tak różne, wynika przecież z indywidualnych różnicach w budowie, ale przede wszystkim funkcji ciała. FUNKCJI, bo te są najważniejsze. Funkcja zawiera w sobie elastyczność, witalność, siłę, ugruntowanie, otwartość, drżenie pod skórą, swoisty głód kolejnego dnia, gotowość na wzięcie się z nim pod rękę i wspólny marsz, wspólne działanie.

       

      Chód uwidacznia także wszelkie niedociągnięcia lub raczej kompensacje, które musi wyczyniać ciało, by w miarę prawidłowo działało. Wystarczy spojrzeć, pomyśleć i wykonać szybką analizę, by dostrzec nieznacznie, ale zawsze dłuższą nogę choćby, ograniczenie ruchu rotacji wewnętrznej biodra obciążanego, czy też zaburzenia pracy któregoś z odcinków kręgosłupa. Wszystko widać, wystarczy patrzeć i myśleć.

       

      Chód wyciągnie z człowieka każde nierówności, każdy brak równowagi w którejś z tkanek i nie jest to banał. Chód w moim mniemaniu jest chyba najlepszym z testów funkcjonalnych ciała ludzkiego, dostępnych dla fizjoterapeuty i lekarza. Nie wymaga niczego, poza myśleniem, a ilość danych zebranych o pacjencie jest aż za duża momentami.

       

      Czy chód powinien być symetrycznie doskonały? Teoretycznie mógłby, tylko po co? :-) Dzięki temu, że nie jest, zachowujemy siebie, własną odrębność, niepowtarzalność, rozpoznawalność właśnie. Jedni idą szybko, inni wolno, jedni twardo stąpają po ziemi niszcząc buty jedne po drugich, inni szurają stopami delikatnie, inni zaś kiwają się na boki, przemawiając wyraźnie w imieniu swoich bioder...

       

      Chód jest zaangażowaniem wszystkich układów do pracy, stanowi trening, relaks, odprężenie ale i wyzwanie. Jest przeciwwagą do wysiłku psychicznego, ale i potrafi być wysiłkiem do granic. Jest ruchem, a on stanowi podstawę życia. Jest pompą, a ona stanowi podstawę wypełniania i opróżniania. Jest rytmem, a te są nieodłącznym elementem naszego świata. Jest wreszcie melodią, na którą niektórzy nie pozostają głusi. Chodźmy więc do chodu, podejdźmy do niego z ufnością. Chodźmy wraz z nim na wyprawę do nas samych, wystarczy się wsłuchać...

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 maja 2015 11:48
  • czwartek, 21 maja 2015
    • Biodra wg Gajowca w Mielcu!!! :-)

      Z nieukrywaną radością chcę poinformować, iż w piątek piątego czerwca o piątej po południu (:-)) dzięki uprzejmości Alicji Kwaśnik z mieleckiego klubu fitness ARTEMIS, będę mógł opowiadać o swoim ukochanym temacie - o biodrach. Pierwsza tego typu prelekcja w moim rodzinnym mieście, wszystko wskazuje na to, iż podejmiemy cykliczną współpracę. Aż mnie nosi :-). Zapraszam gorąco mieszkańców bez względu na wiek. Szczegóły na fejsbukowym okienku klubu oraz na stronie www.

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 maja 2015 23:45
  • niedziela, 17 maja 2015
    • Neuroaiki - już jutro ruszamy

      Jeśli więc masz w swoim otoczeniu kogoś, kto może skorzystać - po prostu przyjedźcie na 17tą do Konstancina, duża piękna sala czeka, a w niej...

       

      http://gajowiec.blox.pl/2015/04/Neuroaiki-nowa-propozycja-fizjoterapeutyczna-dla.html

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 maja 2015 12:20
  • sobota, 16 maja 2015
  • czwartek, 14 maja 2015
  • środa, 06 maja 2015

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny