gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpisy

  • poniedziałek, 27 grudnia 2010
    • Dysfunkcje miednicy w świetle medycyny holistycznej

      Dysfunkcje miednicy w świetle medycyny holistycznej. Potencjalne dolegliwości powodowane czynnościowymi zaburzeniami struktur narządu ruchu powiązanych z dnem miednicy.

      Struktury miękkie narządu ruchu budujące miednicę od wewnątrz, jak i od zewnątrz, są ze soba czynnościowo powiązane. Łańcuchy nieprawidłowych reakcji (napięć, podrażnień), szczególnie te, które trwają długo, są bezpośrednimi lub pośrednimi sprawcami schorzeń nie poddających się leczeniu uznawanemu za obowiązujące w pojęciu medycyny oficjalnej. Brak jednak logicznego powiązania pomiędzy objawami a zastosowanym leczeniem, powoduje praktycznie w 100% niepowodzenia, nawroty i wyrabianie w uskarżających się chorych przekonanie o nieleczalności tych problemów. Znajomość relacji pomiędzy tkankami narządu ruchu i objawami w narządach wewnętrznych pozwala na dokładne prześledzenie drogi schorzenia, „dobranie się mu do skóry” i wyleczenia w większości przypadków.

      Zagadnienia schorzeń narządów miednicy zarówno u kobiet, jak i mężczyzn, napotyka na wiele różnopłaszczyznowych problemów: poczynając od ograniczeń nazewnictwa anatomicznego, trudności sfery kulturowej (te wydają się stanowić największy problem, a ujawniają się już w trakcie zbierania wywiadu, przez cały praktycznie proces terapii, obejmując sferę bardzo intymnych człowieka powodują, iż wielokrotnie mówienie o nich jest dla pacjenta wstydliwe) po brak wyobrażenia o powiązaniach pomiędzy dolegliwościami a przyczynami.

      Dysfunkcje rejonu miednicy można podzielić zasadniczo na kilka grup ze względu na pochodzenie:

      1. dolegliwości rejonu spojenia łonowego i pachwiny: zazwyczaj od podrażnienia gałęzi tylnych nerwów rdzeniowych poziomu połączenia kręgosłupa piersiowego i lędźwiowego (Th11-L2) – ból imituje dolegliwości urologiczne czy ginekologiczne, przy róznoczesnym dominującym bólu odcinka lędźwiowego (pacjenci nawet nie wspominają o tych rzekomointernistycznych dysfunkcjach); doleglwości generują także mięśnie przywodzące udo – mocno powiązane z więzadłem krzyżowo-guzowym, niezwykle ważnym więzadłem w dynamice miednicy i generowaniu schorzeń tego rejonu, odruchowo mięśnie przywodzące udo powiązane są z mięśniówką dna miednicy i zwieraczami odbytu,

      2. schorzenia pochodzące od podrażnionych mięśni brzucha: one także mogą ulegac przeciążeniom (!), na przyczepach mięśni powstają punkty maksymalnie bolesne (gł. na spojeniu łonowym i jego okolicy i więzadle pachwinowym);

      3. schorzenia pochodzące od mięśnia prostego uda: wystepują najczęściej w okolicy jego górnego przyczepu dając ból rzutowany na pachwinę i spojenie łonowe,

      4. schorzenia pochdzące od więzadła krzyżowo-guzowego: (gł. jego dolna część tworząca na gałęzi kości łonowej wyrostek sierpowaty); za podrażnienie tego więzadła odpowiada nierównowaga statyczna miednicy i osłabienie mięśni skośnych brzucha, patologiczna aktywność dolnej części tego więzadła powoduje zaburzenia w pracy organów unerwianych z segmentów S2-S4: pęcherza moczowego i cewki moczowej (także stany skurczowe cewki moczowej połaczone z bólem i koniecznością częstego oddawania moczu w niewielkich ilościach przy ujemnych wynikach badania laboratoryjnego próbek moczu i nieskutecznym leczeniu farmakologicznym; wielu z pacjentów dotkniętych tymi dysfunkcjami przyjmowało herbatki ziołowe, kąpiele nasiadowe itd.),

      5. schorzenia wynikające ze zwiekszonego napięcia mięśni dna miednicy jako odbiorców mechanizmów dekompresyjnych o charakterze psychogennym: mamy tu do czynienia głównie z pozostalościami po zbyt wczesnym „treningu czystości” u małych dzieci, efektami karcenia dzieci w postaci bicia w pośladki, a przede wszystkim naduzycia seksualne, łącznie z wykorzystywaniem seksualnym,

      6. schorzenia powiązane z okreslonym typem budowy klatki piersiowej: zapadnięta klatka, luźny brzuch stwarzają sytuacje opadania trzew i wzrostu cisnienia na dnie miednicy, co może powodować chroniczne zaparcia, bolesne wypróżnienia, dyspareunię, ból okolicy łonowej, ból prącia, narządów zewnętrznych u kobiet, zaburzenia potencji i erekcji w róznych formach.

      7. schorzenia powodowane patologiczną aktywnością więzadła biodrowo-lędźwiowegom (szczególnie jego warstwy głębokiej): ból promieniuje do pachwiny i jądra powodująć „ciagnięcie” jądra lub wrażenie „ciasnoty” w jego obrębie,

      8. schorzenia powodowane zaburzeniami czynnościowymi stawu biodrowego: palpacyjna bolesność brzegu przedniego panewki biodra, co powoduje ból przedniej części pachwiny.

      Sensowne badanie manualne, które może wskazać potencjalne źródło dysfunkcji tego rejonu powinno obejmować:

      • stawy krzyzowo-biodrowe,

      • więzadła miednicy,

      • mięsnie toniczne: przywodziciele, prosty uda, gruszkowaty i biodrowo-lędźwiowy,

      • mięsnie fazowe: skośne brzucha, proste brzucha,

      • badanie per rectum struktur dostepnych do palpacji: zwieracze odbytu, dźwigacz odbytu i guziczny,

      • skóra pod kątem zmian komórkowo-bólowych.

      Prawidłowo wykonane badanie i jednoczasowa mobilizacja per rectum jest w stanie w niezwykle dużym stopniu wskazać na stan czynnościowy struktur dostępnych do palpacji we wnętrzu miednicy oraz wprowadzić znaczące bodźce w leczenie. Stretching mięśnia dźwigacza odbytu potrafi wywołać ból spojenia łonowego i podbrzusza (jak ból jajników, pęcherza) praz wywoływać parcie na mocz. Praca z więzadłem krzyżowo-guzowym potrafi wywołać ból promieniujący do warg sromowych i prącia. Rzadko dolegliwości znikają po pierwszym zabiegu, wymagają kilku zabiegów połączonych z zaangażowaną autoterapią wykonywaną przez pacjenta.

      W razie konieczności zaleca się kobietom wykonywanie mobilizacji uciskowych punktów maksymalnie bolesnych znajdujących się na gałęzi dolnej i górnej kości łonowej, na których znajduję się przyczep dźwigacza odbytu. Mobilizacje te wykonuje sama pacjentka per vaginam co drugi dzień, co potrafi bardzo przyspieszyć proces leczenia.

      Igłoterapia: jest jedną z mocniejszych form diagnostyki i terapii, dotyczy zazwyczaj przyczepów mięśni oraz więzadeł.

      Mobilizacja tkanki podskórnej: pozostawienie podrażnionej tkanki skórnej i podskórnej jest błędem w sztuce i może powodować nawroty dolegliwości. Zadanie pacjentowi do pracy mobilizacje rejonów podrażnionej skóry potrafi rozwiązać wiele niepożądanych kłopotów.

      Praca z mięśniami: powinno się ją prowadzić zarówno podczas „wychodzenia” z dolegliwośći jak i w okresie zapobiegania nawrotom chorób. To swoista higiena porównywalna z codziennym myciem zębów.

      Praca z emocjonalnością: w grę wchodzą rózne koncepcje począwszy od prostszych technik relaksacji po złożone techniki analizujące wpływ zdarzeń odległych w rodzinie na stan emocjonalny człowieka.

      Podsumowując: mnogość dolegliwości dna miednicy jest przeogromna. Niejednokrotnie przeoczane, ignorowane lub wręcz świadomie odsuwane na bok, potrafią stac się dla wielu chorych ogromną udręką a źle leczone na stale „ukorzeniają się” w organizmie, znajdując swoją niszę, rozszerzają swój patologiczny wpływ na inne rejony. Stąd już prosta droga do innych chorób, jak nowotwory, choroby innych narządów czy też nerwice. A wszystko w dużej mierze przez nieprawidłowe leczenie czy też zwykłe, choć trudne do przełamania, opory kulturowe. Terapia manualna oferuje szeroki horyzont środków badania i leczenia. Dla własnego dobra nie warto tego ignorować...

      opracowanie oparłem na pracy dr J. Słobodzian z NZOZ w Bolesławcu, ul. Grunwaldzka 7, załączonej w periodyku Terapia Manualna w Modelu Holistycznym, suplement marzec 2008, organu Polskiego Towarzystwa Medycyny Manualnej w Modelu Holistycznym, wydany przez Centrum terapii manualnej Andrzeja Rakowskiego www ctrakowski.pl

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 grudnia 2010 21:58
    • Wpis bez tytułu

      Informuje, iż przesunąłem termin poświątecznego otwarcia gabinetu z 28 na 29 XII. Zapraszam serdecznie.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 grudnia 2010 14:53
  • niedziela, 19 grudnia 2010
  • poniedziałek, 13 grudnia 2010
    • Maść Tentorium

      Maść Tentorium, o której pisałem jakiś czas temu, miała możliwość wykazać się w boju "u źródła". Teraz mogę to otwarcie napisać: to dzięki niej mój bark doszedł do sprawności sprzed urazu. A nie było za kolorowo - gips 4 tygodnie, potem kiepsko z ruchem, bolesność. Smarowany regularnie po kilka razy dziennie plus sensownie dobrane ćwiczenia (dzięki także Prof. MP) i sytuacja jest na prostej. Tym bardziej polecam.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 grudnia 2010 16:29
  • środa, 08 grudnia 2010
    • Wpis bez tytułu

      "Japoński znak na dziecko - ko, kiedyś znaczył zupelnie co innego - mędrca, mnicha, nauczyciela, mistrza."

      Agnieszka Podolczyńska

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 08 grudnia 2010 10:50
    • Błędnik a borelioza - cd.

      No więc borelioza potrafi uszkodzić błędnik ze wszystkim tego następstwami. Niestety. Oczywiście natychmiast rozpoczyna się kompensacja, ale ta po pierwsze zajmuje trochę czasu a po wtóre zanim się "dopełni" i "doszlifuje" - mija także sporawa chwila. Co więc w międzyczasie? Terapia czaszkowa pomaga dostrajać układy, "robi miejsce" na nowe funkcje ciała, "udostępnia" rezerwy.. Warto.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 08 grudnia 2010 09:55
  • środa, 01 grudnia 2010
    • Nogi a uziemienie osobowości

      "Wiek dotyka nóg bardziej, niż jakąkolwiek inną część ciała. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że człowiek jest tylko na tyle młody, na ile młode są jego nogi."
      A. Lowen

      *

      Twierdzenie powyższe nie jest bezsensownym zdaniem rzuconym w eter, by znów czymś rozniepokoić umysł czytających. Posłużę się fragmentami pozycji A. Lowena Duchowość ciała, do której serdecznie odsyłam. Jest to jedna z najbardziej wartościowych książek, która w sposób mądry i niezwykle jasny wprowadza w zagadnienia duchowości jednostki ludzkiej i powiązania emocjonalności z ciałem. Poniżej umieściłem kila fragmentów, które dotyczą zagadnień związanych z nogami, bólami pleców oraz wartością uziemienia/ugruntowania dla zdrowia.

      "Jeśli jakiś system energetyczny jest nieuziemiony, istnieje ryzyko, że wyjątkowo silny ładunek przeciąży is pali system. W podobny sposób jednostki nieuziemione ryzykują, że zostaną pokonane przez silne uczucia, seksualne czy innego rodzaju. Aby tego uniknąć, zmuszone są hamować wszelkie uczucia, bo przeraża je myśl, iż mogłyby zostać przez nie pokonane. W przeciwieństwie do nich, jednostka uziemiona potrafi wytrzymać silne pobudzenie, które doświadczy jako radość i transcendencję.

      (...)

      Jako stworzenia ziemskie jesteśmy połączeni z ziemią poprzez nogi i stopy. Jeśli to połączenie jest żywe, mówimy, że dana osoba jest uziemiona. Tego samego terminu używa się dla określenia połączenia przewodnika elektrycznego z ziemią dla ochrony obwodu elektrycznego przed przeciążeniem. Gdy mówimy, że dana osoba jest dobrze uziemiona lub że stoi mocno na ziemi, oznacza to, że wie, kim jest i na czym stoi. Być uziemionym - znaczy mieć łączność z podstawowymi realiami życia: ciałem, seksualnością, a także ludźmi, z którymi obcujemy.(...) Niektórzy dorośli, mimo przeżytych lat, nie umieją stanąć na własnych nogach. Brak czucia w nich sprawia, że ich kontakt z ziemią jest czysto mechaniczny. Stół ma nogi, lecz nigdy nie powiemy, że jest uziemiony. Dla niektórych ludzi czucie nóg nie jest na tyle silne, by docierało do ich świadomości, o ile nie koncentrują uwagi na swoim ciele. Nie wystarczy wiedzieć, że stopy dotykają ziemi. Konieczny jest proces energetyczny, gdzie fala pobudzenia płynie w dół przez ciało - do nóg i stóp. Odczucie uziemienia ma miejsce wtedy, gdy fala pobudzenia dociera do ziemi, zmienia kierunek, po czym płynie w górę, jak gdyby ziemia kierowała siłę zwróconą w górę, aby nas utrzymać. Stojąc tak potrafimy świadomie dotrzymać pola przeciwnościom.

      (...)

      Człowiek może wierzyć, że jest bezpieczny, bo posiada pieniądze, pozycje i rodzinę, lecz jeśli nie jest uziemiony, będzie cierpiał na brak wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa.

      (...)

      Silne i muskularne nogi mogą wydawać się szczególnie przystosowane do podtrzymywania człowieka, ale nazbyt często działają w sposób zbyt mechaniczny. Takie nogi zdradzają podstawowy brak pewności siebie, który ów rozwój mięśni ma zrekompensować. Podobnie rzecz ma się z nieedostatecznie rozwiniętymi nogami, w kontraście z silnymi i szerokimi barkami. Obawiając się podświadomie upadku lub pozostania w tyle za innymi, osoby takie podtrzymują się na ramionach, zamiast szukac oparcia na ziemi. Taka postawa wywiera na ciało ogromną presję, utrwalając w ten sposób leżącą u jej podstaw niepewność.

      (...)

      Podstawowe poczucie bezpieczeństwa jest zdeterminowane rzez wczesną relację z matką. Doświadczenia pozytywne – czuła opieka, oparcie, tkliwość, aprobata – pozostawiają ciało dziecka w stanie miękkim, naturalnym i wdzięcznym. Dziecko doświadcza swego ciała jako źródła radości i przyjemności, utożsamia się z nim i odczuwa łączność ze swą naturą zwierzęcą. Gdy dziecko odczuwa brak miłości ze strony matki, jego ciało robi się sztywne. Usztywnienie jest reakcją na fizyczne zimno, jak i na chłód emocjonalny. Oziębłość ze strony matki osłabia u dziecka poczucie bezpieczeństwa przez zerwanie łącznośći z jego pierwotną rzeczywistością. Matka jest naszą osobistą ziemią, tak samo jak ziemi ajest naszą uniwersalną matką. Każda niepewność, jaką dzieck oodczuwa w stosunkach z matką, znajdzie odbicie w strukturze jego ciała. Będzie napinało przeponę, wstrzymywało oddech i unosiło barki ze strachu. Jeśli niepewność odłoży się w strukturze ciała, wpadnie ono w błędne koło, będzie odczuwało brak pewnośći długo po tym, jak przestanie być zależne od matki.

      (...)

      Człowiek może wierzyć, że jest bezpieczny, bo posiada pieniądze, pozycje i rodzinę, lecz jeśli nie jest uziemiony, będzie cierpiał na brak wewnętrznego poczcucia bezpieczeństwa.

      (...)

      Większość z nas nie zdaje sobie sprawy , że psychiczne stresy powodują w ciele takie same naprężenia, co siły fizyczne. Blokując kolana, aby znieść te przeciążenia, narażamy dolne partie kręgosłupa na poważne uszkodzenia.

      (…)

      Jednym z prostych ćwiczeń wzmacniającym poczucie uziemienia jest kucanie, zbliża ono bowiem człowieka do ziemi, bez potrzeby położenia się. Z łatwością przyjmują tę pozycję dzieci, jak i mieszkańcy krajów słabo rozwiniętych i ludy prymitywne. Większość ludzi naszego kręgu kolturowego nie potrafi ukucnąć, nie wywracając się przy tym do tyłu. Mogą utrzymać tę pozycję tylko przez krótką chwilę, podpierając się przy tym lub trzymając jakiejś podpory. Taka niezdolność spowodowana jest ogromnym napięciem, jakie większość ludzi ma w swoich udach, pośladkach (biodrach) i dolnym odcinku pleców. Ćwiczenie w kucaniu zalecas ię zwłaszcza ludziom mającym takie właśnie problemy.

      (…)

      Płaskostopie powoduje utrate sprężystości kroku. Zapadnięte podbicia oznaczają, żę stopy są niedoładowane energetycznie i przeciążone napięciem. Tendencję do płaskostopia mają ludzie z nadwagą, a także ci, którzy zmagają się z dużym obciążeniem fizycznym lub emocjonalnym. Wysokie podbicia natomiast spotykamy u osób o ptasich nogach. Ludzie tacy, zwykle wychowani przez niedostępne lub nieprzyjazne matki, czują się zmuszeni do utrzymywania się nad ziemią. Stanie lub chodzenie ze stopami zwróconymi na zewnątrz w kształcie litery V może być następstwem chronicznych napięć w mięśniach pośladkowych. Najczęściej powstaje ono w wyniku wczesnego treningu czystości powodująć „pupościsk” i chód w jodełkę.

      (…)

      Ponieważ bóle w plecach są bardzo powszechne, niektórzy utrzymują, że człowiek nigdy nie powinien był przyjąć pozycji pionowej. Gdyby jednak problemy te były wynikiem pomyłki natury, to wszyscy cierpielibyśmy na tę dolegliwość.

      (…)

      Rozważając kwestię wyprostowanej pozycji człowieka, warto powrócić do obrazu drzewa. Zdolność drzewa do zachowania pozycji stojącej zależy bardziej od siły jego korzeni niż sztywności jego struktury. Im sztywniejsza struktura drzewa, tym bardziej podatne jest ono na wyrwanie przez wiatr.

      (…)

      Obecne programy ćwiczenia sprawności fizycznej nie są nastawione na wzmocnienie wrażliwości ciała, lecz na eksploatowanie go, jak gdyby było maszyną. Produkują one w rezultacie ludzi, którzy nadają się tylko do startu w wyścigu życia. Przypuszczam, że jeśli dotarcie na szczyt stanowi dla kogoś cel życia, to współczesne programy rozwoju sprawnościowego mogą mu w tym pomóc. Jeśli jednak naszym celem jest radość z pełni życia, podniecenie wynikające z tego, że czujemy się częścią pulsującego wszechświata, oraz głebokie zadowolenie, że jest się osobą zarówno wdzięczną, jak i łaski pełną, to musimy zwrócić się gdzie indziej. Trudno jest zwolnić tempo, gdy świat pędzi koło nas. Trudno jest być uziemionym, gdy sama kultura jest nieugruntowana, gdy zaprzecza ona rzeczywistości i propaguje iluzję, że sukces stanowi wyższy stan istnienia, a ludzie którym się powiodło, żyją bogatszym i bardziej spełnionym życiem. Prawdziwe wartośći w życiu są mimo wszystko wartościami „przyziemnymi”: zdrowie, wdzięk, zadowolenie, przyjemność i miłość. Wartości te realizujemy tylko wtedy, gdy stoimy mocno na własnych nogach.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      Autor(ka):
      mocushle
      Czas publikacji:
      środa, 01 grudnia 2010 10:45

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny