RSS
środa, 25 stycznia 2012
Dlaczego warto nie nosić zadartego nosa?

Utarło się powiedzenie,że noszenie zadartego nosa w górę jest oznaką pyszałkowatości, nadmiernie rozbuchanej dumy i pokazywania światu, gdzie ma się wszelkie jego sprawy. Nie jest ono dalekie od prawdy zapewne. Ja dodałbym do niego swoje trzy grosze: noszenie zadartego nosa ku górze jest dowodem niechlujstwa w kwestii utrzymywania postawy ciała, jest niejednokrotnie objawem wysokiego poziomu lęku lub/i skumulowanej w ciele złości.

Aby uporządkować ten wywód zacznę może od kilku zwyczajowych słów o anatomii górnego odcinka kręgosłupa szyjnego. Szyja w swoich 7miu kręgach (nie, nie dantejskich, proszę się nie zapędzać!) posiada 2, które w pewnym sensie nie pasują do reszty: pierwszy i drugi. Atlas i obrotnik, gdyż to własnie o nich mowa, odgrywają w niej swoje odrębne role, jednocześnie współuczestniczą w mechanicznej pracy pozostałych pięciu kręgów. Atlas dźwiga głowę utrzymując ją na swoich delikatnych wyrostkach, którymi tworzy połączenia z wyrostkami kości potylicznej. No więc mamy już pierwsze dwa stawy. Ruchu w nich może niewiele, ale tym, który jest najistotniejszy jest ruch zgięcia i wyprostu, czyli mówiąc po ludzku, kiwania głową ku przodowi i tyłowi w najbardziej podstawowym zakresie. Na tym połączeniu dochodzi także do skrętu (rotacji), który występuje przy pochyleniu głowy w bok oraz nieznacznych przesunięć bocznych atlasu. Atlas osadzony jest na obrotniku, dzięki któremu zachodzi w największym stopniu skręt głowy w obie strony. To podstawowa czynność tego połączenia. Dzieje się to dzięki zębowi kostnemu sterczącemu ku górze z przedniej części łuku kręgu. Poniżej obrotnika mamy już "zwykłe" kręgi szyjne płynnie przechodzące swoją budową w kręgi piersiowe.

Logika pracy ciała jest taka, by w stanie równowagi środek ciężkości głowy padał na środek płaszczyzny podstawy ciała, czyli figury, która uzyskamy przez obrysowanie konturów stóp - będzie to plus minus romb, ewentualnie prostokąt, zależnie od tego, jak ustawimy stopy. jest to podyktowane oszczędnościami energetycznymi ciała, jak i ergonomią pracy, czyli wykorzystywaniem minimalnych nakładów dla uzyskania maksimum efektów. Wszelkie zmiany, które wyrzucają środek ciężkości poza jego prawidłową pozycję, natychmiast uruchamiają konieczność wysilenia się ciała, by powrócić do tego swojego "lenistwa".

Szyja obudowana jest wielorakimi mięśniami - zarówno długimi, jak i krótkimi, zarówno powierzchownymi, jak i głębokimi. Jedne się łatwiej obkurczają, jedne znów rozluźniają tracąc swoją wartość podporową i sterującą. I w sumie nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż pomiędzy nimi jest grupa niewielkich mięśni, które są nieprawdopodobnie wrażliwe na wszelkie zmiany czegokolwiek, co ich dotyczy. Powiem wręcz: są przewrażliwione na swoim punkcie a niestety nie da się z tym nic zrobić. To mięśnie krótkie podpotyliczne. Kilka niewielkich pęczków mięśniowych a tyle zamieszania. Ale jakiego zamieszania?

Otóż: mięśnie podpotyliczne są wypełnione przeogromna ilością czuciowych zakończeń nerwowych odbierających każdą zmianę ich napięcia tudzież napięcia okolicznych tkanek tudzież napięcia mięśni aparatu żucia zespolonego z nimi odruchowo tudzież tudzież tudzież... reagują praktycznie na wszystko i proszę mi wierzyć - jestem daleki od fantazjowania w tej materii. Przechwytując to napięcie, przejmują je jako własne, zwielokrotniając jego wpływ na ciało. Jako chyba najlepszy przykład ich wszechwpływu na ciało podam prostą obserwację: nadmierne napięcie prawej lub lewej strony mięśni podpotylicznych zaburza na tyle napięcie mięśni wokoło kręgosłupa, że test obciążenia obu stóp wykonywany na dwóch wagach (każda ze stóp stoi na oddzielnej) wykazuje kilkukilogramową różnice obciążenia nóg nie odczuwaną przez badanego w żaden sposób!!! To z mechaniki. Ale gdzie o odruchach, które tak bardzo lubię?

 

Już się poprawiam.

Najprostszą procedurą badania ale i terapii zaburzeń połączenia głowa - szyja jest tzw. dekompresja połączenia szczytowo-potylicznego. Zabieg polega na ułożeniu głowy badanego na rękach terapeuty, wsunięciu palców pod potylicę i.. no własnie - i co? Czekaniu? Czytaniu tego, co mówią ręce? A może raczej co mówi ciało w odpowiedzi na "wsadzanie łap w jego sprawy"? Wszystko po kolei. Wszystko. Odczytywanie tego, co dzieje się pod potylicą, jaki jest stan mięsni, która ich część wydaje się bardziej naprężona, reaktywna no i wreszcie c o w pozostałej części ciala zechciałoby zareagować na zmniejszanie nieprawidłowych naprężeń w tym miejscu.

Co dzieje się, gdy ciało odreagowuje? Mogę wesprzeć się jedynie obserwacjami dotychczasowych sesji i tego, co widziałem i doświadczałem z moimi pacjentami: drżenia, drętwienia, wrażenia ciepła, zimna, wszelkie mikstury emocjonalno-fizyczne od płaczu, przez śmiech, "głupawki" po ból osiągający czasem krańcowe wartości. Wrażenie zatykania gardła, chrypa, łzy, tudzież całkowite zwiotczenie ciała aż po wejście w stan graniczący ze snem. Dużo tego.

Wysuwanie szyi ku przodowi czyli własnie unoszenie nosa ku górze, zaciska kręgosłup na mięśniach podpotylicznych wykonując coś, co można porównać do gilotynowania ich. Ucisk wywołany naprężeniem mięśni obręczy barkowej unoszonej "na siłę" albo - co bardzo częste wbrew pozorom - zaciskanie zębów i kłopot gotowy.

Procesy te dzieją się zazwyczaj latami, trwają, ugruntowują się, identyfikujemy je, jako nasza "normalność", jako stan, z którym żyjemy. IM DŁUŻEJ, TYM GORZEJ. Im dłużej, tym trudniej z tego wyjść. Bóle głowy nie ustępujące na leki, zawroty głowy, mdłości, trudności z koncentracją, podirytowanie, senność, kłopoty z pamięcią... A wszystko przez - przykładowo - nieprawidłową pozycje przed komputerem, laptopem, w samochodzie, w czasie spaceru... Wszystko przez noszenie nosa do góry.

 

22:14, mocushle
Link
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Air, breath and tears – and what is next?

Last weekend good byed me with several statements and summaries I made. I had an enormous pleasure to watch Kokyu Sensei act and discuss my thoughts with Mizu Sensei. It generates a huge push forward to witness masters and to be near. You just cannot ignore their spoken words and unspoken deeds…

Last weekend ended with almost a hurricane on streets. It had changed so much. It is a type of a wind as we know and wind is a kind of air. It took something away, almost blew it away but brought something, too. Some dust, garbage, sand bits that get into your eyes and make your eyes cry. That cleans your eyes and makes your vision much more precise.

Air is life. The whole body breathes thanks to air. Thanks to it life runs through us. Air exchange is much more than ventilation, to be exact. It is refreshing. Cleaning. Removing the remainings, unspoken and blocked words that cork the throat, deep grief, tension seen in human body as stones…

Where does the breath live? As your medicine book states – in lungs and respiratory system. But let me run away from this academic statement and follow my inner temptation – in body centre. In pelvis. It resonates throuought the body from there. It sends its calmness from tere. It explodes with resoluteness from there. Kokyu Sensei confirmed that with just one finger… He did it with his concentration and Mizu Sensei described the “tears” sign that reveals all secrets of its waterish form.

Breath circulates around your body fluently when there are no obstacles form Any parts of it. Especially from throat region and stomach. It is supposed to penetrate through your throat and reach the stomach. Lungs are just servants. They only fill the centre’s will. They are just a vacuum machine sucking the air in and pumping it out. What stops your breath from reaching the Centre?

As I mentioned before: unspoken and stuck words, letters that were to be written, Grieg that Romains without freeing stout, undiscovered mysteries, stones that have not turned into tears, throat that is too tight to speak…

Breath is mighty and powerful. If I let it act wisely within my body I allow it act is as a Great Cleaner, if that is the word that suits most. It cleans away all obstacles with its wisdom and power and its own vision of natural health. The harder obstacle it faces, the more resolute it becomes. And as a Great Magician it dissolves all stones in salty waters of tears. A human does cry and know how to cry. There is no doubt on this. Crying is healing. Crying is cleaning. Let me describe a health and deep cry then: it is derived right from the bottom of your pelvis, hand in hand with sob, shakes the body and sometimes shakes it very strongly, it explodes with appearance of lack of control. Yes, the Nature acts in a shocking way sometimes. Shockingly wise. Your cry knows what to clean out from your body and mind. Take a look at the crying child and you will understand why I call kids Masters of Life.

Can you induce tears? Yes. With tenderness, with pain of prolonged grip, with croud of offence, feeling of love. I could multiply examples and it only shows that Mother Nature uses what She has at hand for healing. The question is: are you ready for your tears? We become too stiff to handle them, to let them flow, to think what may happen after the tears stop. This is nothing but lack of trust to Nature. To Breath.

When life ends it they takie your breath away. That moment closes the Time. I am not aware of any breaths over t h e r e but I am sure tears are not longer required with their services.

Can you learn to breath? Wise men say you can. I think you just do not disturb it right from the start. Leave all stereotypes like: “men don’t cry” or “don’t’t cry like a girl” or many many alikes – they just show the ignorance to the great miracle of our life. Breath and its child – cry – they clean inner garbage and cleans our eyes. What makes you harder – leads you to death. Death of breath.

Do not be afraid of tears, air and crying – even if they all sometimes  mix and create a hurricane

12:41, mocushle
Link
niedziela, 22 stycznia 2012
Festiwal Zdrowia we Wrocławiu

Serdecznie pragnę zaprosić na odczyt mój i Mistrza Znaków na Festiwalu Zdrowia we Wrocławiu:

http://kobietainatura.pl/index.php?str=140

19:42, mocushle
Link
czwartek, 19 stycznia 2012
Philippe Orban komentuje moje artykuły o stawach w aikido

Sensei Philippe Orban skomentował treść moich artykułów o stawach w aikido, które otrzymał ode mnie po stażu w Warszawie. Jakże dodające sił są te słowa:

Hello Bartlomiej,
I found your articles very interesting , especially about hips...
It could be  perhaps also interesting to speak about the seika tanden for energie and breathing...not only about mechanic.
Greetings
Philippe Orban


00:02, mocushle
Link
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Niezwykle zaskakująca wiadomość

Dziś w nocy otrzymałem niezwykle interesującą wiadomość dotyczącą dziewczyny kilkanaście lat po wypadku samochodowym z "rozpoznaniem" : naciągnięcie rdzenia. Pomijam treść rozpoznania. Dziewczyna od wypadku jest na wózku.

Od kilkunastu dni wprowadzamy w jej terapię techniki powięziowe, relaksacyjne i czaszkowe. Informacja z nocy brzmiała:

"... bardzo mocno piecze ją pięta, ta po odleżynie, zdjęła cewnik i mówi, że adekwatnie chce jej się siku..."

Z wypiekami na twarzy oczekuję kolejnych doniesień. Tu się dzieje w moim rozumieniu spraw rzecz niezwykła, wraca czucie!!! Będę informował dalej.

10:27, mocushle
Link
niedziela, 15 stycznia 2012
Polecam jako dodatek do artykułów o brzuchu i miednicy

Z zaprzyjaźnionego blogu poświęconemu aikido:

http://blog.aikidojournal.com/2012/01/14/the-hara-our-second-brain/

21:54, mocushle
Link
środa, 11 stycznia 2012
ZAPROSZENIE na pierwszy cykl edukacyjny

Serdecznie zapraszam na pierwszy cykl edukacyjny organizowany we współpracy z Centrum Dalekowschodnim SOTO państwa Aleksandry i Tomasza Sowińskich. Szczegóły na stronie:

http://www.soto.waw.pl/sztukiwalki/aikido/kurs-doszkalajacy

 

10:14, mocushle
Link
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Hellinger Team zaprasza

Hellinger Team Polska

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, 

z radością informujemy, że już w styczniu - 28.01.12 - w Krakowie odbędzie się seminarium otwarte pt.:

" Jak spełnia się miłość?"

z Gerhardem Walperem.

 

Spotkanie będzie miało miejsce na Kazimierzu w Cafe Młynek, pl. Wolnica 7.

Gerhard poprowadzi 2,5 godzinny warsztat na temat relacji, związków i spełniania się miłości! 

 

Początek 18.30 ( wejście na salę już od godz. 17.30)

Cena 30 zł

Wszelkie informacje przesyłamy w załączniku!

 

Zapisy: biuro@hellingerpolska ( SEMINARIUM KRAKÓW, imię, nazwisko, mail, tel).

 

http://www.hellingerpolska.pl/warsztat_otwarty_GW.php

W razie pytań służymy też rozmową telefoniczną: tel 501 49 27 47

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy!!

Robert i Anna Choińscy
15:41, mocushle
Link
Kolejne biodra dziś "zagrały"..

Do znudzenia będę powtarzał: biodra ponad wszystko.

*

Pacjent z bólem pleców po przeciągnięciu się podczas pracy. Igłoterapia więzadła biodrowo lędźwiowego plus okostnej krętarza..no i ruszyło: odreagowała żuchwa drżeniem, popłynęły łzy, odreagował tułów górną częścią, drżeniem, pojawiający się na początku wszechogarniający chłód dał bodziec do działania.

Pytany jestem, jaka jest natura tego specyficznego uczucia przenikliwego zimna, które dopada wielu pacjentów. Mam wrażenie,że odpowiadałem już na to pytanie, ale ponowię to.

Reakcja wydaje się mieć związek z układem oponowym, który odreagowuje swoje unieruchomienie poprzez źle pracującą (lub nie pracującą) kość krzyżową, wiązaną napięciami mięśni miednicy. Uruchamiana kość krzyżowa daje impuls do systemu oponowego i ten wyprowadza na obwód informację o zaistnieniu nowej sytuacji. Odprężenie ciała daje się obserwować w postaci drżenia mięśni oraz niejednokrotnie reakcji emocjonalnych. Wszystko to jest dobre, mile widziane i wręcz oczekiwane.

Biodra, biodra..ech biodra :-)

13:24, mocushle
Link
środa, 04 stycznia 2012
Projekt edukacyjny BANG

Z ogromną radością chcę poinformować, że ruszył projekt edukacyjny BANG, którego "składową" jestem. Wraz z japonistką, Agnieszką Nowacką (znakownia.blox.pl) rozpoczynamy działalność mającą na celu podnoszenie wiedzy z zakresu języka japońskiego i szeroko pojętej kultury fizycznej u osób ćwiczących sporty walki.

Oto, jaka informacja pojawiła się wczoraj na FB, do którego to odsyłam Państwa po wszelkie informacje:

Warsztaty edukacyjne podnoszą znacznie poziom wiedzy ćwiczących w zakresie znajomości ciala człowieka oraz japońskich znaków opisujących różne aspekty sztuk walk. Stanowią dopełnienie wiedzy przekazywanej przez nauczycieli i trenerów szkół i klubów. Są także atrakcją podczas zjazdów organizacji czy też staży klubowych, jako element podnoszący ich wartość i atrakcyjność.


***


Our lectures are based on our practical knowledge and approach gained in 16 years of professional activity as physiotherapist and as Japanessee teacher. They help to increase the knowledge of the martial arts practitioners and make your dojo hours safer. They also fill the gaps between what senseis deliver to you and what is commonly known. Our lectures are also very valuable during domestic and international congregations and meetings of martial arts clubs, organisations or groups.

ZAPRASZAMY!!!

09:54, mocushle
Link
wtorek, 03 stycznia 2012
Nadwaga

Dziś przeczytałem: "Nadwaga jest miara twojej nieszczerości wobec siebie." Za czasopismem SENS.

17:10, mocushle
Link
piątek, 23 grudnia 2011
Dlaczego warto rozciągać mięsień biodrowo-udowy?

Nadszedł czas na "mięsień konfuzji" - illiopsoas. Dlaczego konfuzji - zaraz się wyjaśni.

Mięsień ten składa się z dwóch wykonujących zgoła odrębną pracę mięśni. Patrząc na miejsca jego przyczepów oraz ulokowania, widać wyraźnie, że jest o n w stanie powodować niezwykle dużo komplikacji w obrębie statyki ciała, w miednicy oraz stawach biodrowych, na które także działa.

Ale po kolei.

1. Mięsień biodrowy: wypełnia sobą dół biodrowy po wewnętrznej stronie talerza biodrowego i schodzi w dół ku niewielkiemu uwypukleniu na kości udowej , zwanemu krętarzem mniejszym.

2. Mięsień lędźwiowy większy: prtzyczepia się do przednich (brzusznych) części trzonów kręgów lędźwiowych od Th12 - L4 oraz wyrosków popraczenych L1 - L5 i kończy się na krętarzu mniejszym. Składa się z dwóch wartstw, pomiędzy które wpasowane są fragmenty splotu lędźwiowego.

Czas na jego wielozadaniowość.

Mięsień należy do grupy mięśni tonicznych, czyli tych, które mają tendencje do przykurczania się w warunkach do tego sprzyjających. Do tejże samej grupy zaliczają się min. mięsień gruszkowaty, prostownik grzbietu odcinka lędźwiowego oraz prosty uda (wymienione mięśnie znajdują się w synergii z illiopsoasem). Jest antagonistą nastepujących mięśni fazowych (wiotczejących): prostego brzucha oraz posladkowego wielkiego.

Jako, że rozpina się zarówno na kręgosłupie lędźwiowym, jak i na miednicy, potrafi działać na wszystkie stawy w obrębie tych miejsc.

Na staw krzyżowo-biodrowy na przykład częśc kręgosłupowa działa pochyleniem kości krzyżowej ku przodowi względem jej naturalnej osi obrotu, poprzecznie na poziomie drugiego segmentu krtzyżowego (S2), a część biodrowa odwrotnie. Na połączenie pomiędzy dolnymi segmentami piersiowymi, a górnymi lędźwiowymi działa przeprostowując kręgoslup ku tylowi. Tu najczęściej wywoluje tzw. lumbago górne, czyli zespół bólowy dolnej części klatki piersiowej, ktory jest niezwykle często mylony z bolami lędźwi. Drażniąc odpowiednie segmenty lub przechodząc w stan podrażnienia mięsień ten wywoluje bóle nasladujące dolegliwości nerek. Przy tzw lumbago dolnym jego dysfunkcja manifestuje się bólem rozchodzącym się na wysokości górnej części kości krzyzowej. Mięsien ten potrafi wywoływac zaburzenia w oddawaniu moczu, bole podbrzusza (ginekologicznie bez zmian), zaburzenia wegetatywne objawiające się zagazowaniem brzucha i zaparciami, ale co najistotniejsze - współtworzy dysfunkcje bioder współuczestnicząc w procesie przykurczania się tychże wg tak zwanego wzroca torebkowego. Przez to potrafi inicjować proces zwyrodnieniowy bioder lub go przyspieszac.

jednym z łatwiejszych sposobów radzenia sobie z tym mięśniem i jego przykurczami jest stretching właśnie ! Należy jednak pamiętać o jego dwuczęściowej konstrukcji i sensownym aplikowaniu konkretnego ćwiczenia na odnośne dysfunkcje.

Dyskusyjnym pozostaje istnienie punktów bólowych uciskowo. Ja proponowałbym wewnętrzną stronę talerza biodrowego, które to miejsce jest odczuwane przez samych pacjentów oraz - nawet, jeśli nie jest identyfikowane, jako źródło bólu - promieniuje np. na przednią stronę brzucha, podbrzusza czy też uda.

Co więc z tym biodrowo-lędźwiowym jest nie tak? Mięsień, który potrafi rozszaleć się przy banalnym pozornie ruchu odrzutu prostej nogi ku tyłowi podczas nieprawidłowej rozgrzewki (tancerze, lekkoatleci), potrafi reagować skurczem jednostronnie powodując skrzywienie kręgosłupa lędźwiowego w stronę przykurczu, potrafi dać się we znaki ciężarnym kobietom, bo rozciąga się go ruchem na biodrach własnie... Mięsień, który jako główny, wykonuje tzw. nożyce - jakże bezlitośnie promowane, jako rzekomo doskonałe ćwiczenie na brzuch. Działając na stawy krzyżowo-biodrowe potrafi wygenerować z nich reakcje migrenowo-wegetatywne łącznie z połówkowymi bólami głowy. A nade wszystko zaburza, jeszcze raz powtórzę - zaburza pracę b i o d e r.

W zestawie codziennego rozciągania powinno znaleźć się miejsce na ten niezwykły mięsień toniczny.

Na nadchodzące Święte Dni:

Wszystkim moim pacjentom i tym, od których w ciągu minionego roku otrzymałem ocean serdeczności i wsparcia - ŚWIĘTYCH ŚWIĄT i Nadziei, że nowe dni będą dobre.

Merry Christmas to all my patients and all who have supported my attempts to heal your problems :-). And to my aikido friends all over the world.

14:57, mocushle
Link
środa, 21 grudnia 2011
Dlaczego warto rozciągać mięsień trójgłowy łydki??

Mięsień trójgłowy łydki najbardziej znany jest chyba ze swojego ścięgna - Achillesa. Jedno z bardziej rozpoznawalnych miejsc ciała ludzkiego jest ścięgnem końcowym spajającym se sobą dwa mięśnie: płaszczkowaty i dwugłowy łydki. One wspólnie tworzą mięsień trójgłowy łydki.

Mięsień trójgłowy jest mięśniem dwustawowym. Pracuje nad dwoma stawami - skokowym oraz kolanowym. I tu zaczyna się polka, ponieważ od zawsze pojawiają się rozbieżności w kwestii tego, jaką funkcję dla którego stawu wykonuje. Dla mnie jest to: zginacz stawu skokowego (czyli wykonuje ruch wspięcia na palce) i prostownik stawu kolanowego przy opartej stopie na podłożu.

Mięsień jest mocny. Dużo potrafi znosić. W ruchu jest głównie mięśniem hamującym pęd ciała ku przodowi i utrzymującym płynność pracy kolana. Działając wespół z mięśniami pośladkowymi oraz tylną grupą uda stanowi o stabilności kolana, o jego stabilizacji oraz w pewnym sensie chroni jego nagły wyprost. Jednak warunkiem tego - jak wspomniałem już - jest oparcie stopy o podłoże.

Mówią liczby: zdolność zadziałania siłą ze strony tylnej stabilizacji kolana wzrasta o prawie 60% w sytuacji oparcia stopy o podłoże. Co z tego wynika? Najstabilniejsze kolano to takie, które działa przy postawionej na ziemi stopie. Wszystko inne, to chwiejność, niestabilność i poszukiwanie zastępczych sposobów na ustabilizowanie tego, co i tak nie udaje się utrzymać w ryzach. Ćwiczenia siły kolana czy jakkolwiek rozumianej kontroli tegoż, najwydajniej działają w staniu właśnie. Nie ma najmniejszego sensu ćwiczyć przy stopie nie opartej.

Ale, żeby przejść do wydajnych ćwiczeń siłowych, należy dopilnować elastyczności i rozciągliwości mięśnia. Mięśnie łydki znajdują się w swojej normie długości, gdy przy wyprostowanym kolanie i stopie przypartej do podłoża jestem w stanie cofnąć nogę względem przedniej i nie odczuwać żadnego wrażenia ciągnięcia. 

Stopa odrywająca się od podłoża (patrz rycina) tudzież uginające się kolano lub niewielka możliwość wykroku, to oczywiste objawy przykurczu trójgłowego. Przy pracy nad jego elastycznością należy wykazać się dużą cierpliwością, gdyż mięsień ten jest ciężko pracująca jednostką i trudno "wypiąć" go z jego codziennych obowiązków. Stąd ryzyko swoistej pogoni za własnym ogonem...

Jeśli doprowadzimy mięśnie obustronnie do tej samej długości - patrz: rozciągliwości, mamy pewność, iż oba kolana dostają dobre warunki do wyprostu, silną i stabilną asekurację oraz czytelną kontrolę podczas ruchu. Sprężystość chodu nie pozostaje tu niezauważona.

A co się dzieje, gdy łydki są przykurczone? Ano dzieje się...

Najczęstszym objawem przykurczu łydek są nocne kurcze. To flagowy objaw. Do tego dochodzą drętwienia, zaburzenia czucia, wrażenie ciężkich nóg, obrzmienia podudzi, żylaki (uciskane nadmiernie naczynia), niemożność wykonania choćby przysiadu na pełnych stopach... Łydki są w stałym kontakcie z biodrami, więc rola tychże jest dla łydek nadrzędna. Mocno reagują na zmiany pracy bioder, odbierając od nich negatywną stymulację.

Są osoby, które muszą wstać w nocy, by "rozchodzić" obkurczone łydki. Są osoby, które odczuwają bóle kolan pod rzepką przy chodzeniu. Są osoby, które odczuwają ból "tnący" poprzecznie kolano od tyłu... Objawów jest dużo. Dla każdego coś miłego.

Rozciągajmy więc łydki, by nie stracić miękkości w chodzie ale i by zachować ich siłę i sprężystość tak bardzo potrzebne czy to w bieganiu czy skokach czy zwyczajnych przysiadach.

19:47, mocushle
Link
Liczba tygodniowych odsłon mojego blogu przekroczyła magiczną cyfrę...

5000 i osiągnęła 5592 odsłony w ubieglym tygodniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17:45, mocushle
Link
wtorek, 13 grudnia 2011
Biodra po stokroć...

Czasem łapię się na tym - może przesadnym - przywiązaniu do roli bioder w organiźmie ale po raz kolejny podsuwane mam potwierdzenia słuszności tezy, że jest to czynnościowo najistotniejsze miejsce ciała.

Brak dystrakcji, czyli niemożność odseparowania od siebie głowy i panewki kości udowej, wskazuje na mocne skompresowanie stawu, czyli duże napięcie mięśni zaciskających się na stawie. Zabierana zostaje swoboda ruchu i staw zaczyna funkcjonować w znacznym zwarciu, co odbiera, jako swoisty gwałt na sobie. Odreagowuje, czym umie a umie ... no właśnie - napięciem mięśni, ktore mają go rzekomo ochronić przed dalszym ściskaniem.

Za każdym razem praca nad biodrami przynosi efekt szerzej, czyli nie tylko w nich. A jeśli "zakopano" w nich cos, co szumnie określimy słowem stres - rewolucja gotowa. Ale to dobra rewolucja, której nie można się i nie trzeba bać a zaufać jej. Ona zmieni krajobraz na lepsze. Połączenie bioder z mięsniami górnej szyi domyka pełni obrazu...

(dziękuję MS za wczoraj)

10:26, mocushle
Link
piątek, 09 grudnia 2011
Dlaczego warto rozciągać mięsień czworogłowy uda?

Dlaczego warto rozciągać mięsień czworogłowy uda?

 

Mięsnie, gdziekolwiek rozlokowane w naszym ciele, mają w założeniu Natury odpowiednią elastyczność, rozciągliwość oraz wynikowo kurczliwość, która pozwala przeciwdziałać zewnętrznym oporom czyli obciążeniu. Bez spełnienia pierwszych dwóch warunków nie ma mowy o trzecim, czyli o sprawnie działającym i dobrze kurczącym się mięśniu.

Każdy mięsień ma swój przyczep/przyczepy początkowy i końcowy. Rozpięty pomiędzy dwoma punktami kostnymi przechodzi zazwyczaj ponad stawem lub grupą stawów, którą zawiaduje, czyli powoduje w nich ruch. Kurcząc się i rozkurczając steruje stawem. Od płynności tego zależy płynność ruchu stawu. Od elastyczności mięśnia zależy stopień skompresowania lub swoistej swobody stawu.

Czynnością umożliwiającą bezpieczne korzystanie ze stawu i nie zagrażanie mu nadmiernym uciskiem są właśnie ćwiczenia rozciągające. Jakkolwiek je nazwiemy i do jakiej grupy wsadzimy – czy będzie to joga, czy stretching czy cokolwiek innego – wszystkie one mają w założeniu utrzymać pełną rozciągliwość danego mięśnia / grupy mięśni a w rezultacie utrzymać prawidłową ruchomość stawu / stawów. Pozostawienie mięśni, by obkurczały się stwarza warunki dla rozwoju zmian zwyrodnieniowych, które w ostateczności prowadzą do upośledzenia ruchowego stawu i niejednokrotnie bólu, który jest trudny do zniesienia.

Mięsień czworogłowy uda (a w rzeczywistości sześciogłowy, prawie jak smok J)  rozpięty jest pomiędzy talerzem biodrowym a kością piszczelową i jest najogólniej mówiąc mięśniem dwustawowym. Obsługuje staw kolanowy, którego jest anatomicznym prostownikiem oraz biodrowy, którego jest współzginaczem oraz śladowym rotatorem. Przemyciłem tu celowo zwrot anatomicznym, gdyż o czynnościowej funkcji czworogłowego można w rzeczywistości niewiele powiedzieć.

Mięsień rozpinając się nad dwoma stawami jest pasem transmisyjnym dla informacji krążących pomiędzy nimi. A wiedząc, iż to biodro decyduje o reakcjach w kolanie – mogę domyśleć wiele reakcji, które w tymże kolanie się będą działy w sytuacji nieprawidłowej czynności czworogłowego.

Co możemy zaliczyć do dysfunkcji wywołanych nieprawidłowo elastycznym mięśniem czworogłowym? Jest tego dość dużo, ale wymienię następujące:

1.       Obrzęki kolana (tzw. woda w kolanie)

2.       Ograniczenie zgięcia kolana

3.       Ból rzepki identyfikowany pod rzepką

4.       Blokowanie się kolana (jak w przypadku zablokowani pochodzenia łękotkowego, szczególnie nie związane z urazem, np. po obudzeniu się rano)

5.       Wrażenie niestabilności kolana

6.       Wrażenie ciasnoty w kolanie

7.       Wrażenie sztywnego kolana

I inne

Czworogłowy pociąga w dół talerz biodrowy, przez co rotuje miednicę.

1.       Zaburza więc pracę stawów krzyżowo biodrowych

2.       A więc uczestniczy w tworzeniu reakcji migrenowo-wegetatywnych takich, jak połówkowe bóle głowy,

3.       Powoduje bóle miednicy poprzez właśnie drażnienie stawów krzyżowo biodrowych oraz więzadeł miednicy, które potrafią wywołać czy to bóle rzutowane na narządy miednicy czy tez bole promieniujące na kończynę dolną a imitujące dolegliwości pochodzące od tzw. wypadniętego dysku

4.       Współuczestniczy w procesie obkurczania się stawu biodrowego, gdyż jest jego zginaczem (na długiej dźwigni) a więc pośrednio współodpowiada za schorzenia pochodzące od biodra właśnie, za tworzenie się tzw. wzorca torebkowego biodra itd.

5.       Może powodować skoliozę czynnościową,

6.       Może powodować zaburzenia słuchu, wzroku tudzież koncentracji…

 Jak widać – jest tego dużo. A czworogłowy najbardziej przykurcza się, gdy..siedzimy. No własnie... Mięsień czworogłowy jest więc naszym obowiązkowym punktem w programie stretchingowym. O rozciąganiu i pozycji u danej osoby nie wypada mi pisać , gdyż byłoby to dawanie porad przez internet a na to sobie nie mogę pozwolić. Każdy z nas jest inny, u każdego mięśnie działają według innych zasad. Jedynie bezpośredni kontakt z pacjentem jest w stanie pozwolić mi na jasne i sensowne porady. Serdecznie zapraszam.

PS. Spotykam się z częstymi pytaniami o wzmacnianie mięśni. Odpowiedź moja jest taka: dopiero w stanie prawidłowej elastyczności i rozciągliwości mięśni (szczególnie tych, w której naturze leży obkurczanie się, a czworogłowy jest jednym z takowych), można podejść do ćwiczeń wzmacniających. W innym przypadku jest to działanie na własną niekorzyść.

 

13:33, mocushle
Link
Pakiet świąteczny 2011

Wzorem ubiegłego roku przygotowałem dla Klientów gabinetu Pakiet Świąteczny 2011

***

Grudzień jest tradycyjnym miesiącem prezentów.

Polecam prezent dla bliskich:

 

PAKIET ŚWIĄTECZNY 2011


w pakiecie znajdziecie Państwo:

√ masaż miodem (działanie peelingujące, antycelulitisowe, detoksykacyjne, do wyboru także z dodatkiem własnych maści, kremow czy typu oliwki),

√ relaksacyjne świecowanie uszu,

√ masaż stop i rąk.

 

Zabiegi te zebrane są w dwugodzinne sesje tak, by korzystający z nich odczuł ich odprężające działanie. Pakiet obejmuje  5  zabiegów.

 

Cena pakietu realizowanego w terminach ustalonych z klientem:

jedynie 500zł.

 

Zapraszam

 Pakiet do wykupienia w terminie od 1 XII – 31 XII, realizacja w terminach ustalonych pomiędzy Gabinetem a Klientem. Płatność za pakiet odbywa się z góry, przelewem na konto gabinetu lub gotówką przed pierwszą sesją. Istnieje mozliwość wykupienie pojedynczego bloku zabiegów za 150 zł.

 

00:08, mocushle
Link
czwartek, 08 grudnia 2011
Zapraszam na najbliższą sobotę!!

Zapraszam na najbliższą sobotę!!

gabinet będzie pracował w najbliższą sobotę 10 grudnia, serdecznie zapraszam przedświątecznie.

23:04, mocushle
Link
środa, 07 grudnia 2011
SOTO - Dalekowschodnie Centrum Kulturalno-Sportowe

Z przyjemnością informuje, iż od dziś oficjalnie rozpocząłem współpracę z 

Dalekowschodnim Centrum Kulturalno-Sportowym SOTO.

Centrum prowadzą Państwo Aleksandra i Tomasz Sowińscy.

http://www.soto.waw.pl/

 


15:58, mocushle
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
Tagi