gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpis

czwartek, 05 maja 2011

Biodra a ukryta złość.

Stawy biodrowe funkcjonują w stałej łączności z pozornie odległym miejscem ciała, a mianowicie rejonem żuchwy, aparatu żucia, mięsni górnej częsci klatki piersiowej a przez to przeponą, która dzieli ciało na piętra "górne i dolne" oraz ustawia klatkę piersiową w pozycji wdechowej (naprężonej, dyrektorskiej, pseudoochronnej). Pozornie, jak wspomniałem, miejsca te nie mają ze sobą łączności.

Rejon aparatu żucia jest "kontenerem" tłumionej złości. Tam "zamykana" jest ekspresja człowieka, w szczególności w wieku dziecięcym i rozwojowym. Do języka przeniknęło jedno z bardziej mrożących potwierdzeń tego faktu pod postacią powiedzenia powtarzanego wielokrotnie bez zastanowienia: "dzieci i ryby głosu nie mają". Tzw. wymuszone milczenie, niepodejmowanie dyskusji ze starszymi, nieakceptowanie prawa do wypowiedzenia swoich uczuć, tych negatywnych niestety także, powoduje wytwarzanie procesu zwanego dośc ogólnie "syndromem rodzicielskim" (za A.Rakowskim). To nie jest pojedynczy objaw, to łańcuch różnodynamicznych reakcji prowadzących do wynaturzeń w organizmie oraz osobowości człowieka.

Świadomie nie wspominam tu o biciu dzieci po tyłku, bo co do spustoszeń wywoływanych tym procederem chyba nikt nie ma wątpliwości. A jeśli ma - chętnie napiszę o tym także.

Skompresowana i stłumiona złość zamieszkuje górną część ciała częstokroć doprowadzając do wizualnych zmian dotrzegalnych wprawnym okiem - powstanie "garbu" na wysokości połączenia szyi z klatką piersiowej, obrzmienia skóry i tkanek podskórnych tego rejonu oraz zmian w obrazie rtg pod postacią wyraźnych zmian w budowie kręgów tego rejonu. Proces trwający długo wymusza na organiźmie dodatkowy wysiłek, by "jakoś sobie z tym radzić". Organizm postanawia więc 'spychać" problem gdzieś głębiej, by - jesli można tak to ująć - przestać o tym "myśleć". By zautomatyzować sprawę, przejść nad nią do porządku dziennego. Miejscem tym jest właśnie rejon miednicy, bioder.  To taka swojego rodzaju piwnica, do której wrzuca się coś, by o tym zapomnieć, ale nadal to coś oczywiście istnieje i żyje swoim życiem (niestety).

Schorzenia bioder wynikające z powyższych schematów są więc dowodem na długotrwałość i głębokość dysfunkcji. Wskazują na wyraźną konieczność sięgnięcia głębiej w terapii, mowa tu także o psychoterapii mającej na celu dotarcie do tych pierwotnych wydarzeń generujących kłopoty.

Igłoterapia bioder potrafi być zabiegiem uruchamiającym cały łańcuch reakcji odwracających tok zdarzeń, prowadzących organizm za rękę w strone zdrowienia. Dla samego pacjenta sa to niejednokrotnie okropnie trudne sytuacje, gdyż - nie dość, że zabieg potrafi być wyjątkowo nieprzyjemny - prowadzą co "odpuszczania" napięć w wielu innych rejonach ciała, a to może objawiać się drżeniem, poceniem się, wrażeniem zimna/gorąca, płaczem, krzykiem, róznego typu jękami, nad którymi sam pacjent nie ma kontroli a które mogą w jakiś sposób go krępować.

Zdrowienie nie może być krępującym kłopotem. Nie powinno być hamowane jedynie względami kulturowymi, jak wstyd czy poczucie jakiegoś niepanowania nad sobą w trakcie leczenia. Trzeba czasem oddac się w zaufaniu Naturze. Ona wie, gdzie zgubione zostało nasze zdrowie i pójdzie w tamtą stronę prowadząc nas. O ile pozwolimy Jej na to...

Ciekawostka językowa: w języku japońskim biodra to koshi (czyt: kosi), nieco z polska brzmiące jak koszyk, do którego wszystko zbieramy...

kontakt: www.gajowiec.pl, gabinet@gajowiec.pl, tel. 0602 786 988

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mocushle
Czas publikacji:
czwartek, 05 maja 2011 08:50

Polecane wpisy