gajowiec.pl - nowości i publikacje * news and articles

Mój świat, moja pasja, moje rozumienie przyczyn i metod leczenia schorzeń, które powodują ból oraz inne dolegliwości.

Wpis

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Skóra i ból

Skóra jest lustrem ciała i w niej doskonale widać stan, w jakim znajduje się ciało. Skóra jest także niejednokrotnie odpowiedzialna za odczuwany przez nas ból i to w niej należy szukać stanów, które ten ból powodują.

O właściwościach skóry pisałem już trochę przy okazji rozdziału o bańkach i ich miejscu w medycynie holistycznej. Chcę nieznacznie rozszerzyć te informacje.

Skóra to około 2 m kw niezwykle wrażliwej tkanki. Wrażliwej, a zarazem odpornej. To ona stanowi dla nas ochronę przed działaniem mechanicznych czynników zewnętrznych, jest narządem czucia odbierającym niezliczoną ilość bodźców dziennie, jest kanałem komunikacji (dotyk) ale także jedną z dróg wydalania z ciała toksyn i przeróżnych nieczystości powstających w procesie przemiany materii. Jeśli główny kanał wydalania (jelita) z jakiegoś powodu nie są w stanie podołać temu zadaniu (zatkane odkładającymi się resztkami pokarmowymi), rolę tę zaczyna przejmować min. skóra, co natychmiast jest na niej widoczne w postaci róznych „zabrudzeń”, rzekomych zmian alergicznych itp.

Skóra – co dla nas tu jest najważniejsze – potrafi boleć. Potrafi przenosić naprężenia z bardzo nawet dalekich miejsc ku innym powodując występowanie tam tzw. bólu przeniesionego lub rzutowanego (zależnie od nazewnictwa). Skóra potrafi także – ku swojemu nieszczęściu - „przyklejać” się do tkanki podskórnej wywołując miejscowe obrzęki, ograniczenia w przesuwalności tych elementów względem siebie i oczywiście zwiżany z tym ból. O metodzie „odklejania” skóry pisałem w rodziale o terapii miodem.

Skóra jest unerwiona wspólnie z narządami wewnętrznymi o odnośnymi fragmentami narządu ruchu. Oczywistym jest więc możliwość generowania bólu w sytuacji, gdy któryś z narządów ulaga zaburzeniom, choruje. To wymusza w jakiś sposób oczywistość wykonania badań przesiewowych, czy pacjent uskarżający się na ból w okreslonym miejscu nie jest przypadkiem chory internistycznie i interwencja fizjoterapeuty jest tu dyskusyjna. Jeśli wszystko jest ok – można spokojnie przystępować do terapii.

Skóra jest także fantastycznym polem do autoterapii, która jest ciągłością terapii gabinetowej, jej uzupełnieniem i – jeśli można tak to okreslić – wypełnieniem po brzegi możliwości oddziaływania na schorzenie. To pacjent jest ze swoją skórą 24h/dobę i to w jego rękach leży płynność terapii, nie w rękach terapeuty bynajmniej. W zakres autoterapii wchodzą dość proste zabiegi, których wykonywanie nie wymaga studiów w kierunku „rehabilitacja”, a pozwalają osiągnąć więcej, niż się można spodziewać. Uczy się ich samego pacjenta, lub – gdy samodzielne ich wykonywanie jest z jakichś względów niemożliwe – bliskich, którzy robią to dla chorego.

Powstawanie w trakcie terapii odczynów skórnych, wyzwalanie reakcji termicznych tudzież bólowych z rejonu podrażnionej skóry, jest czymś całkowicie normalnym i prawidłowym. Nie powinno stanowić o obawach ze strony pacjenta. Stan określany mianem reakcji pozabiegowej (zwiększona wrażliwość dotykowa skóry, wrażenie siniaka pod nią) wymaga czasem odczekania dwóch, trzech dni i ponownego powrotu do zabiegów zwykle już w sytuacji zdecydowanego zmniejszenia dolegliwości.

W sytuacji, gdy mamy do czynienia ze skórą u osób dotkniętych cukrzycą (podającym sobie insulinę w injekcjach) zazwyczaj skóra, jak i tkanki powięzi charakteryzują się wielomiejscowymi mikronapięciami, składającymi się na większe naprężenia objawiające się w taki a nie inny sposób.

Warto przyglądać się skórze i pracować z nią. To bardzo wdzięczny organ i droga komunikacji z organizmem. Niejednokrotnie niedoceniany, ale gdy zauważy się jego reaktywność – odwdzięczy się z radością.

kontakt: www.gajowiec.pl, gabinet@gajowiec.pl, tel. 0602 786 988

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
mocushle
Czas publikacji:
poniedziałek, 11 kwietnia 2011 16:02

Polecane wpisy